To oni tam grali #15 Co jeśli znajdziesz się w nieodpowiednim miejscu, o nieodpowiednim czasie? Alex Telles w Interze Mediolan.

mar 25, 2021

31 sierpnia 2015 roku. Gdy trafiał na San Siro był potrzebny Roberto Manciniemu jak nikt inny. Przecież ówcześni lewi obrońcy pasowali bardziej do Frosinone czy Udinese, a nie do Interu.  Zresztą Dodo oraz Nagatomo to nie są nazwiska, które kiedykolwiek wstrząsnęły włoską piłką. Za Tellesem przemawiał fakt, że z Mancinim znał się jak mało kto. Panowie spotkali się już dwa sezony wcześniej w tureckiej Galacie.


Za ściągnięciem Brazylijczyka nie tylko stał ówczesny szkoleniowiec Nerazzurrich, ale również… kibice. Napierali na transfer lewego obrońcy od dłuższego czasu. W końcu udało się dopiąć transakcje. Alex Telles został wypożyczony na rok do Interu Mediolan. Co ciekawe brazylijski obrońca był bohaterem transferu typu „last minute”. Mimo, że oczywiście od zawsze marzył, by zagrać w jednej z top 5 lig świata, to sam Telles był bardzo zaskoczony nagłym wypożyczeniem.


Do Interu przychodził razem ze swoim przyjacielem - Felipe Melo

„Nie wiem, dlaczego Galatasaray pozwoliło mi odejść. Było mi dobrze w Turcji. Szkoleniowiec w ostatnim meczu przeciwko Konyasporowi nie dał mi za długo pograć, zresztą wchodziłem z ławki. W dodatku nie dostałem szansy podczas spotkania z Realem Madryt, nikt nie wie czemu. Nawet moi przyjaciele w Brazylii byli tym zaskoczeni. Myślę, że jedynie Hamzaoğlu [Hamza Hamzaoğlu, trener Galatasaray] może dać odpowiedź, nie będę o tym więcej rozmawiał. Od tego momentu moja kariera będzie kontynuowana w Interze. W przeszłości miałem szansę pracy z Mancinim, dam z siebie wszystko, co najlepsze. Wiem, że przeszedłem do naprawdę dobrego klubu”- powiedział na gorąco po odejściu Alex Telles.


Początek w wykonaniu Brazylijczyka był naprawdę imponujący. Wszystko zaczęło się od wrześniowych Derbów della Madonnina. Zawodnik wszedł w końcówce spotkania, natomiast grał bez żadnej presji i pomimo rangi spotkania oraz faktu, że to pierwsze minuty w nowym otoczeniu zupełnie nie bał się brać odpowiedzialności na własne barki. Zrobił znakomite pierwsze wrażenie.


W barwach Nerazzurrich

Bez wątpienia, większość sympatyków upatrywała w nim tanie uzupełnienie składu. Zdziwieniem był więc poziom zaprezentowany przez 22-latka, kiedy zmienił kontuzjowanego Jesusa w meczu przeciwko Milanowi. Dobrze obrazują to statystyki. W całym sezonie 2014/15 Yuto Nagatomo wykreował kolegom 10 sytuacji, ani razu nie asystując. Nawet najczęściej i najrówniej grający Danilo D'Ambrosio w 23 rozegranych spotkaniach stworzył 20 okazji. Nasuwa się pytanie. Jak wypadł w tych porównaniach Telles? W swoich pierwszych 7 spotkaniach raz asystował, do czego dołożył aż 14 wykreowanych sytuacji, czym przebił cały zeszłoroczny wynik Japończyka.



Danilo D'Ambrosio wraz z Alexem Tellesem

Co o swoich pierwszych wrażeniach w Serie A, wpływie Manciniego na jego karierę oraz zawodnikach, na których się wzorował sądził sam bohater tego artykułu? Pod koniec 2015 roku telewizja Inter Channel przeprowadziła z nim rozmowę, w której powiedział:

Serie A jest trudną liga, z duża ilością mocnych zespołów. W Brazylii moja gra polegała głównie na ciągłym atakowaniu, do czego byłem przyzwyczajony. Dopiero Mancini zmienił moje myślenie o tej roli. Teraz jestem bardziej aktywny w grze obronnej drużyny. Dzięki niemu poprawiłem swoją kondycję oraz przygotowanie taktyczne. Chciałbym grać jak Marcelo, on jest kompletnym fullbackiem, mogącym atakować oraz bronić. Dzięki temu robi różnicę, tak samo Maicon.”



Brazylijczyk po powrocie z wypożyczenia odszedł do FC Porto

Podsumowując Alex Telles rozegrał w Interze Mediolan aż 22 spotkania, w których zaliczył tylko jedną asystę. Zdecydowanie początek w jego wykonaniu był wyśmienity, niestety później delikatnie osiadł na laurach. Co nie zmienia faktu, że Brazylijczyk był kluczową postacią w drużynie Roberto Manciniego, która ostatecznie zakończyła ligowy bój na czwartym miejscu w tabeli. Co było dalej? Każdy kibic Nerazzurrich liczył na wykupienie Tellesa z Galatasaray. Tymczasem włoski szkoleniowiec wolał kupić… Christiana Ansaldiego i pozwolić odejść jednemu z bohaterów sezonu 15/16. Dlaczego tak szybko zakończyła się historia Brazylijczyka w Interze? Niestety tego nie wie nikt. Pozostało nam tylko gdybać, co by było gdyby został dłużej na San Siro…

Wiktor Zawadka

Miłośnik calcio od zawsze na zawsze...

Great! You've successfully subscribed.
Great! Next, complete checkout for full access.
Welcome back! You've successfully signed in.
Success! Your account is fully activated, you now have access to all content.