To oni tam grali #16 Ten jeden, który nie pokochał Paolo Sousy. Jakub Błaszczykowski w barwach Fiorentiny.

kwi 01, 2021

„Jakub Błaszczykowski opuszcza Borussię Dortmund po ośmiu latach” - dokładnie tak brzmiały nagłówki gazet sportowych z całego świata 31 sierpnia 2015 roku. Polak został wypożyczony za milion euro do Fiorentiny. Włoska drużyna mogła wykupić go po sezonie za tylko 6 milionów euro. Mogła, ale tego nie zrobiła. No właśnie, dlaczego Fiorentina nie chciała, by popularny „Kuba” został w Italii na dłużej?


Bez wątpienia Jakub Błaszczykowski spędził na Signal Iduna Park najlepsze lata swojej kariery. Wszystko w Niemczech układało się jak „po maśle”. Gra z rodakami w tym samym zagranicznym zespole, miano małej legendy Borussii oraz gra w wyjściowej jedenaste (co prawda w przegranym) finale Ligi Mistrzów. Więc co poszło nie tak w Niemczech? Jego problemy zaczęły się na początku 2014 roku, gdy w meczu z Augsburgiem doznał kontuzji kolana. Od tego czasu rozegrał tylko 20 meczów, a na boisku spędził niecałe 1000 minut. Reasumując były kapitan reprezentacji Polski trafił do Dortmundu przed sezonem 2007/2008 z Wisły Kraków. W czarno-żółtych barwach rozegrał łącznie 253 spotkania, w których strzelił 32 gole i zaliczył 52 asysty. Świętował z BVB zdobycie dwóch mistrzostw, dwóch Pucharów oraz dwóch Superpucharów Niemiec.


"Trio z Dortmundu" z paterą za mistrzowski sezon

Błaszczykowski w swoim życiu kocha dwa kluby. Borussię Dortmund i Wisłę Kraków. Wiedział, jednak że musi uciekać z BVB, bo wielkimi krokami zbliżają się Mistrzostwa Europy we Francji, a on w Borussii nie dostaje wielu szans na grę. Postanowił odejść. Wybrał zaskakujący kierunek, jakim były Włochy, dokładniej Fiorentina. Czemu zaskakujący? Ponieważ początkowo bardzo mocno był łączony ze Stuttgartem. Ba! Transfer był już prawie dopięty, gdy nagle… do mediów wypłynęła informacja, że Polak przejdzie do drużyny z Florencji.


Prezentacja Błaszczykowskiego w nowej drużynie

Polski pomocnik mimo skróconego czasu na aklimatyzację i braku zgrania z nowym zespołem, szybko zaskarbił sobie zaufanie w oczach szkoleniowca „Violi”, którym był Paolo Sousa. Jakub Błaszczykowski na debiut nie musiał długo czekać. 12 września 2015 roku rozegrał swój pierwszy mecz w składzie Fiorentiny w meczu przeciwko Genoi. Co prawda Polak początkowo rzadko był wystawiany w pierwszym składzie. Najczęściej wchodził na murawę z ławki rezerwowych.

Debiutancka bramka Polaka

Swojego debiutanckiego gola Kuba Błaszczykowski zdobył 23 września 2015 roku, w ligowym meczu przeciwko Bolonii. W 71 minucie reprezentant Polski wpisał się na listę strzelców, bez problemu pakując piłkę do siatki. Fiorentina pewnie pokonała wtedy swojego rywala 2:0. Włosi pisali, że Błaszczykowski opanował całą stronę boiska i jest jedną z najgroźniejszych broni Fiorentiny. Paulo Sousa cenił to, że może zagrać wszędzie. Oba skrzydła, bok obrony, a nawet atak. Kiedy Portugalczyk został wywołany do tablicy, potwierdził analizy mediów.

Odmienił naszą grę. Zaangażowanie, praca, charyzma i oczywiście wysoka jakość, to wszystko wniósł do Fiorentiny” wspominał portugalski szkoleniowiec.


Skrzydłowy w barwach Fiorentiny

Niestety na kolejne trafienia w barwach Fiorentiny, „Kuba” musiał trochę poczekać. Wszystkie problemy zaczęły się w momencie, kiedy Błaszczykowski leczył kontuzję. To właśnie sprawy zdrowotne sprawiły, że niedługo potem Polak mocno poróżnił się z Paolo Sousą.


Trener Paulo Sousa powiedział, abym nie jechał na reprezentację, bo miałem problemy ze stopą i nie grałem w kolejce ligowej. A ja się uparłem i powiedziałem, że kadra jest dla mnie najważniejsza. Po tym wszystko się zaczęło” zdradził były reprezentant Polski w rozmowie z „Polsatem Sport”.


Paolo Sousa oraz Jakub Błaszczykowski na konferencji prasowej

„Kuba” nabawił się kontuzji w meczu z Islandią. Jak można się domyślić we Florencji był już skreślony. Owszem, pojawiał się na boisku, ale jego status uległ diametralnemu pogorszeniu. Mimo że, gdy dostawał szanse, strzelał lub asystował, to w lutym na blisko dwa miesiące wylądował na ławce rezerwowych. Przed wyjazdem na kadrę rozegrał 461 minut w Serie A. Od listopada do końca sezonu zanotował już tylko 297 minut. Sprawy nie ułatwiało też to, że Kuba był tylko wypożyczony z Borussii. Logiczne było, że jeśli klub nie będzie chciał go wykupować, to „Kuba” nie będzie grać w podstawowym składzie. Można śmiało stwierdzić, że największym wygranym tego konfliktu był Federico Bernardeschi. Młody Włoch wskoczył w miejsce Błaszczykowskiego, tym samym rozwijając swoją karierę na coraz wyższym poziomie.


"Kuba" i Bernardeschi

Podsumowując Jakub Błaszczykowski rozegrał w barwach Fiorentiny 20 spotkań, zdobywając 2 bramki, do których dołożył 3 asysty. Na papierze wygląda to słabo. Nie można zapomnieć, że popularny „Kuba” rozegrał tylko 1007 minut na 1800 możliwych, co sprawia, iż jako „joker” wchodzący z ławki Polak prezentował się bardzo przyzwoicie. Bardzo możliwe, że gdyby nie poróżnienie się z obecnym trenerem reprezentacji Polski, Jakub Błaszczykowski zostałby we Włoszech na o wiele dłużej i kto wie, może zostałby legendą Fiorentiny.

Wiktor Zawadka

Miłośnik calcio od zawsze na zawsze...

Great! You've successfully subscribed.
Great! Next, complete checkout for full access.
Welcome back! You've successfully signed in.
Success! Your account is fully activated, you now have access to all content.