Co wiemy o Torino Juricia? 3-5-2 Anyszka

3-5-2 Anyszka paź 12, 2021

Torino po latach rozczarowań od nowego sezonu próbuje odmienić swoje oblicze. Z drużyny, która była kwiatkiem do kożucha Serie A tak, jak choćby Genoa chce stać się piękną "Il Granatą" i w mikroskali nawiązać do lat świetności. W tym właśnie celu zatrudnili Ivana Juricia, który wcześniej budował rewelację Hellasu Verona. Czy udaje się mu to realizować także pod Piemontem? Przeanalizujmy dotychczasową grę Torino w tym sezonie.

Ekipa ze Stadio Olimpico Grande Torino zmuszona jest na razie radzić sobie bez Andrei Belottiego, który do momentu kontuzji palca rozegrał dwa mecze w lidze. Okazuje się, że będzie to swego rodzaju sposób przystosowania się do rzeczywistości bez "Gallo", ponieważ ten ogłosił, że nie przedłuży kontraktu z Torino. Jego brak jest mocno widoczny w grze ekipy spod Piemontu. Strzelili oni bowiem do tej pory ledwie dziewięć bramek (mniej mają Sassuolo, Cagliari, Salernitana, Spezia i Venezia), z czego najwięcej - dwie ma Marko Pjaca.

W Torino wyraźnie wypatrują powrotu do gry Belottiego. Widać bowiem doskonale, jak niewielki wpływ na grę Torino ma Antonio Sanabria, który po świetnym wejściu do ligi w barwach Genoi mocno sprzeciętniał. Tym ciemniej rysuje się obraz ofensywy ekipy Juricia, jeśli spojrzymy na kadrę i pozycję napastników. Co zobaczymy? To, że nie ma w niej innej możliwości zastąpienia Belottiego, ponieważ nie ma nikogo o podobnym profilu, co "Gallo". Brekalo i Pjaca są bowiem nastawieni na grę z boku boiska bądź za napastnikiem, a inni są albo zbyt niedoświadczeni, jak Nicola Rauti bądź są bardziej pomocnikami, niż napastnikami, jak Baselli.

Porównując Torino Davide Nicoli prowadzone przez niego w poprzednim sezonie z obecnym Ivana Juricia możemy dostrzec jedną kluczową analogię. Mowa tu o systemie, który stosują obaj trenerzy, budując formację defensywną. Zarówno teraz, jak i w trakcie kadencji Nicoli Torino gra w ustawieniu z trójką obrońców, którą podobnie jak za Juricia dowodzi Bremer. Jurić postanowił jednak przenieść swoje bazowe ustawienie (1-3-4-2-1) z Hellasu do Turynu, co różni go od 1-3-5-2, jakie stosował Nicola.

Skład Torino z meczu z Juventusem

To ustawienie pozwala na swego rodzaju równowagę w całej drużynie, ponieważ można zarówno dobrze ustawić formację obronną, której pomóc mogą tu Mandragora i Pobega, jak i szybko przejść do kontrataku, który mogą łatwo napędzić Brekalo i Lukić. Tak właśnie grał Hellas Juricia, kiedy to poprzez świetne zbalansowanie drużyny i jej charakter mogli oni postawić się mocniejszym drużynom w Serie A.

Efekty tego widać niewątpliwie w grze obronnej, ponieważ Torino na ten moment jest na trzecim miejscu, jeśli chodzi o tracone bramki (7). Mniej mają tylko liderzy tabeli, czyli Napoli i Milan - odpowiednio 3 i 5 goli straconych. Jurić zdecydowanie poprawił pracę formacji defensywnej, ponieważ ta w poprzednim sezonie na podobnym etapie rozgrywek straciła aż 16 goli. Również za trenera Nicoli ta formacja nie powalała na kolana, czego efektem było 69 bramek straconych na przestrzeni całego sezonu i ostatnie bezpieczne miejsce w tabeli.

Różni ich jeszcze niewątpliwie to, jak Torino prezentowało się w ataku. Mimo fatalnego bilansu z sezonu 2020/2021 (7-16-15) mogło napawać optymizmem to, jak za Nicoli wyglądała ofensywa. Co prawda odpowiadał za nią w zasadzie tylko Belotti, jednak pomagali mu również inni piłkarze, jak choćby Bremer, czy nawet ten krytykowany teraz Sanabria. U Juricia natomiast na ten moment za zdobywane bramki odpowiada większa liczba piłkarzy, jednak łącznie ich dorobek nie powala na kolana.                                          

Jurić w kwestii czysto sportowej zdecydowanie różni się od poprzedników i próbuje poprawić nastawienie i grę każdej z formacji na boisku, jednocześnie zwracając uwagę na to, by nie przechylić szali wyłącznie w jedną stronę. Próbuje również za pomocą charakterystycznego dla jego drużyn stylu oddziaływać na sposób gry rywala. Doskonale było to widać w pierwszej połowie meczu z Juventusem, który jest świetnym przykładem tego, co można dostrzec w ekipie Juricia.

Torino cechowało w tym meczu to, że było bardzo agresywne po stracie piłki. Piłkarze wychodzili wysoko i odważnie do każdego ataku Juventusu, nie pozwalając na choćby chwilę swobody. Oczywiście w drugiej połowie taka gra kosztowała ich sporo sił, co poskutkowało golem dla Juventusu, jednakże wysoki pressing Torino mógł imponować. Dziwić mogła jedynie rażąca nieskuteczność gospodarzy, ale o tym była mowa już przy okazji tematu braku Belottiego.

Bardzo aktywni zarówno w pressingu, jak i rozegraniu byli Mandragora i Pobega. Pokazywali się oni na pozycjach, swoim ustawieniem wpływali na to, co zrobi rywal, jak i jego kolega z drużyny, co widać na załączonym obrazie. Zima, Bremer i Rodriguez, którzy odpowiadali za rozegranie od tyłu wiedzieli bowiem, że dwaj pomocnicy byli zawsze w gotowości do tego, by im posłać piłkę, natomiast rywal poprzez ich umiejętne ustawianie się zmuszony był do grania długich piłek.

Takie nastawienie cechowało zdecydowanie Hellas Weronę i również widać to w zespole Torino, prowadzonym przez Juricia. Co jeszcze zatem można dostrzec w ekipie spod Piemontu na początku tego sezonu? Na pewno poprawę w formacji defensywnej, brak skuteczności oraz zmianę ustawienia taktycznego. Juricia cechuje jeszcze to, że stara się w miarę możliwości oraz formy poszczególnych piłkarzy dostosowywać w najlepszy możliwy sposób wyjściowy skład na dany mecz, co widać poprzez częste zmiany na pozycji dwóch ofensywnych pomocników.

Great! You've successfully subscribed.
Great! Next, complete checkout for full access.
Welcome back! You've successfully signed in.
Success! Your account is fully activated, you now have access to all content.