Roma po raz kolejny jest ostatnim przedstawicielem włoskich klubów w europejskich pucharach. Dla Giallorossich będzie to trzeci półfinału w ciągu ostatnich czterech lat w trzech różnych rozgrywkach. W dwóch poprzednim przypadkach ich rywalem również był angielski zespół. Po Liverpoolu i Manchesterze United przyszedł czas na Leicester City. Jose Mourinho zrobi wszystko, żeby wygrać rozgrywki, wokół których zbudował narrację, jakby to była Liga Mistrzów.
Kiedy analizowaliśmy drużyny biorące udział w fazie pucharowej Ligi Konferencji Europy można było odnieść wrażenie, że to właśnie Roma, Leicester City i Olympique Marsylia są faworytami do zdobycia trofeum. Cała trójka zgodnie zameldowała się w półfinałach, a czwartym zespołem w tym gronie jest Feyenoord Rotterdam. Czego można się spodziewać po Leicester? O opinię poprosiłem Kacpra Klasińskiego z Angielskiego Espresso.
– Leicester to chyba jedno z większych rozczarowań obecnych rozgrywek w Anglii. Ostatnie dwa sezony kończyli tuż poza top four, a teraz ledwo łapią się do pierwszej dziesiątki. Dodatkowo udało im się jeszcze dorzucić wygraną w poprzedniej edycji FA Cup, więc oczekiwania były spore. Plany mocno pokrzyżowały im jednak kontuzje, wypadali kluczowi zawodnicy. To więc trudna, rozczarowująca kampania, a Liga Konferencji Europy to taki promyk optymizmu, który trochę osładza kibicom słabszy (choć nie tragiczny) rok – mówi nasz ekspert.
Podniesienie pucharu, nawet trzeciej kategorii, to zawsze wyjątkowa rzecz. Roma na zdobycie jakiegokolwiek oficjalnego trofeum czeka już 14 lat. Jose Mourinho ma świadomość, że głód w żółto-czerwonej części Rzymu jest ogromny i chce go jak najszybciej zaspokoić.
Droga Lisów w Europie rozpoczęła się w fazie grupowej Ligi Europy. Podopieczni Brendana Rodgersa zajęli dopiero trzecie miejsce w grupie, wyprzedzając jedynie Legię Warszawa, z którą zresztą przegrali na Łazienkowskiej 0:1. Lepsze od Leicester okazały się Spartak Moskwa oraz Napoli. Klub spod Wezuwiusza niejako przetarł szlaki Romie. Zespół Luciano Spallettiego najpierw zremisował 2:2, a w rewanżu wygrał 3:2. Lisy na wiosnę musiały się zadowolić Ligą Konferencji Europy. Jak wyglądały we wcześniejszych meczach tych rozgrywek?
– Jeśli miałbym powiedzieć krótko, to nazwałbym ich "zespołem - sinusoidą". Jeśli czegoś brakuje, to głównie regularności. W dwumeczu z Randers wygrali oba spotkania, ale to było bardzo dziwne starcie. Pierwszy mecz to był pokaz ich nieskuteczności (a strzelili cztery gole), drugi z kolei przyniósł ponad 20 strzałów Duńczyków. Leicester wiele zawdzięcza też Kasperowi Schmeichelowi, który kilkukrotnie ratował kolegom skórę. W rewanżu z PSV zaliczył dwie kluczowe interwencje przy stanie 0:0 i generalnie potrafi wziąć na siebie odpowiedzialność, gdy coś się posypie. Właśnie dzięki takiej postawie w kluczowych momentach Lisy zaszły tak daleko – ocenia Kacper Klasiński.
🦊 Leicester against Italian opponents this season...
— UEFA Europa Conference League (@europacnfleague) April 26, 2022
Home vs Napoli (2021) = 2-2 🤝
Away vs Napoli (2021) = 2-3 ❌
Home vs Roma (2022) = 🔜@LCFC | #UECL pic.twitter.com/rvfuNfDXJE
Postacią, która łączy oba kluby jest oczywiście Claudio Ranieri. Włoch jest autorem największego sukcesu w historii Leicester City, jakim było zdobycie mistrzostwa Anglii z N’Golo Kante czy Riyadem Mahrezem w kadrze. Doświadczony szkoleniowiec dwukrotnie prowadził też Romę. W jednym z wywiadów przyznał, że w tej rywalizacji będzie kibicował Romie, z którą jest związany od dziecka.
Nonno Claudio fa conoscere la Roma al nipotino Orlando.
— Forzaroma.info (@forzaroma) April 30, 2019
L’amore in una foto. ❤️#ASRoma #Ranieri pic.twitter.com/reB96CKeDZ
Na kogo Roma będzie musiała szczególnie uważać? – Na pierwszy plan wysuwa się świetny w ostatnim czasie James Maddison. Anglik pociąga za sznurki w pomocy, kreuje i sam potrafi stworzyć niemałe zagrożenie strzałami z dystansu czy stałymi fragmentami gry. To zresztą najlepszy strzelec Lisów w tym sezonie (14 goli we wszystkich rozgrywkach). Do gry wraca też Jamie Vardy, który ostatnio niestety więcej pauzuje, niż gra. Fakt, że będzie do dyspozycji Brendana Rodgersa, musi cieszyć Irlandczyka z północy. Wyróżnić można też Kierana Dewsbury'ego-Halla, który jest największym zaskoczeniem sezonu. Urazy otworzyły mu drogę do regularnej gry i wykorzystał szansę. Wyrasta na wiodącą postać w środku pola – analizuje Klasiński.
Nasz ekspert zaznacza, że Leicester ma problem z napastnikami, a kłopot może stanowić również brak Wilfrieda Ndidiego. – Ndidi to zabezpieczenie linii pomocy. Jego absencja sprawia, że ta strefa boiska jest zdecydowanie mniej stabilna. Słabo wygląda też dyspozycja napastników – Jamie Vardy dopiero wrócił na boisku po przerwie trwającej od początku marca, Kelechi Iheanacho strzelił łącznie siedem goli w tych rozgrywkach, a Patson Daka czeka na trafienie od 17 lutego. Najbardziej brakuje im chyba regularnego źródła bramek.
– Leicester przez ostatnie lata walczyło na krajowym podwórku z rywalami z trochę wyższej kategorii wagowej, więc gorszy rok musiał nadejść – stąd tragedii nie ma. Niemniej, Liga Konferencji to szansa na to, by wyciągnąć z tego sezonu coś ekstra, dać kibicom kolejny powód do radości. Widać, że Lisy traktują te rozgrywki poważnie i na pewno jest to dla nich szansa na przypudrowanie lekko rozczarowującej kampanii – podsumowuje Kacper Klasiński.
Ciekawostką jest natomiast fakt, że Roma nigdy nie wygrała wyjazdowego meczu w półfinałach europejskich pucharów. Dwa ostatnie, z Liverpoolem i Manchesterem United, zakończyły się pogromami, kolejno 2:5 i 2:6. Oba rewanże były na Stadio Olimpico, tak samo jak w tym sezonie, i w obu Roma zawsze wygrywała, odpowiednio 4:2 i 3:2, co jednak nie dało awansu. Celem na pierwszy mecz z Leicester powinno być więc utrzymanie kontaktu i wywalczenie awansu we własnej twierdzy, ze ścianami, które będą wspierały tylko jeden zespół.
Roma have never won a semi-final away leg in a UEFA club competition 🐺 Will they break the record by beating Leicester?
— UEFA Europa Conference League (@europacnfleague) April 27, 2022
❌ Górnik Zabrze, 1969/70
❌ Dundee United, 1983/84
❌ Brøndby, 1990/91
❌ Liverpool, 2017/18
❌ Manchester United, 202/21@ASRomaEN | #UECL pic.twitter.com/hMoi7TSENI
Jose Mourinho stwierdził na konferencji prasowej, że łatwiejsze przygotowania do tego meczu miało Leicester City, ponieważ oni całkowicie mogli skupić się na tych rozgrywkach, podczas gry Roma walczy w Serie A o miejsca 5-8, która będzie się toczyła do końca sezonu.
Moim zdaniem możemy spodziewać się wyrównanego dwumeczu. Leicester wydaje się być słabszym zespołem niż Liverpool z sezonu 2017/18 czy Manchester United z zeszłego sezonu.
W europejskich pucharach została już tylko Roma. 🐺 Giallorossi zmierzą się dzisiaj z Leicester City. 🦊 Będziecie oglądać? 😉#włoskarobota pic.twitter.com/gRc3W8u647
— Calcio Merito (@CalcioMerito) April 28, 2022