„Pralka” wraca do Serie A, by wyczyścić brudy Genoi

Strootman sty 17, 2021

Genoa oficjalnie potwierdziła półroczne wypożyczenie Kevina Strootmana z Olympique Marsylia, który ma pomóc „Gryfonom” w utrzymaniu się na najwyższym poziomie rozgrywkowym we Włoszech. Klub z Ligurii postawił na doświadczonego zawodnika, będącego w przeszłości gwiazdą ligi. Holender nie powinien odcinać kuponów, bo ma o co walczyć.

Strootman przychodził z PSV jako nadzieja holenderskiego futbolu. W klubie z Eindhoven spotkał Driesa Mertensa. (Fot. NRC)

Strootman po raz pierwszy trafił do Włoch w 2013 roku. Roma wykupiła go wówczas z PSV Eindhoven za 17,5 milionów euro. „Gialorossi” chcieli uczynić go kluczowym elementem środka pola na lata, ale nie wszystko poszło zgodnie z planem. Początek był niezwykle obiecujący. Zespół Rudiego Garcii wygrał dziesięć pierwszych meczów w sezonie i tym samym ustanowił rekord ligi. Holender mógł być zadowolony ze swojego wejścia do drużyny. Do momentu, w którym otrzymał pierwszy cios. W marcu 2014 roku Strootman zerwał więzadła krzyżowe w kolanie i wypadł z gry na osiem miesięcy. Udało mu się wrócić do gry, jednak tylko na chwilę. Koszmar powtórzył się w styczniu 2015. Zarząd Romy był cierpliwy wobec pomocnika, bo pamiętał jego fantastyczne występy. Uważano, że warto wesprzeć piłkarza, który później odwdzięczy się dobrą grą. Strootman był jednym z ulubieńców Garcii. Francuski trener nazywał go „Pralką”, ponieważ zamieniał „brudne” piłki w „czyste”. Miał umiejętność radzenia sobie w trudnych sytuacjach boiskowych, w których otaczało go dwóch lub trzech rywali. To typ boiskowego walczaka, który z wilkiem na piersi nie pozwalał sobie na zaniedbywanie obowiązków w defensywie. Regularnie popisywał się też prostopadłymi piłkami za plecy obrońców. Dużą część swojego pobytu w Rzymie spędził w szpitalu, ale mimo to był kochany przez zespół i kibiców. Społeczność związana z Romą w pewnym momencie postanowiła go wesprzeć, wrzucając do sieci selfie z... pralkami.

Były trener Romy, Rudi Garcia, również dołączył do akcji robienie selfie z pralką. (Fot AS Roma)
Owacja kibiców Romy dla Strootmana powracającego do gry w meczu z Palermo w lutym 2016 roku.

Jednym z jego najlepszych momentów w stolicy Włoch były Derby della Capitale, rozegrane w grudniu 2016 roku, w których strzelił gola, a następnie wpadł w ramiona kibiców z Curva Sud. Takich chwil nie było jednak zbyt wiele. Strootman grał dobrze jeszcze po powrocie Luciano Spallettiego, ale z każdym kolejnym meczem wyglądało to coraz gorzej i zaczęła spadać na niego spora krytyka. Był nazywany „hamulcowym” Romy, co ostatecznie poskutkowało sprzedaniem go. Mimo to kibice w Rzymie wspominają go z ogromnym sentymentem i gdyby tylko tifosi mogli wejść na stadiony, w marcu Stadio Olimpico przywitałoby go owacją na stojąco. Strootman w barwach „Giallorossich” rozegrał 131 meczów, w których strzelił 13 goli i zanotował 19 asyst.

Gol Strootmana w meczu z Lazio.
Radość Strootmana po golu w Derby della Capitale. (Fot. AS Roma)
Strootman pod Curva Sud. (Fot. AS Roma)
Po zdobyciu bramki w derbach Rzymu Holender ucałował herb Romy. (Fot. Getty Images)
Strootman był jednym z ulubieńców Garcii. (Fot. Getty Images)

Latem 2018 roku Rudi Garcia kupił „Pralkę” do Olympique Marsylia. Strootman wymagał porządnego odrestaurowania, a współpraca z byłym trenerem miała mu to ułatwić. Holender był drugim najdroższym zakupem w historii OM . Więcej wydano tylko na Dimitriego Payeta. Ogromna kwota transferu i wysoki kontrakt przełożyły się na spore oczekiwania, ale skończyło się na rozczarowaniu.

- Nie można powiedzieć, że źle grał, czy mocno zawodził. Nie wybijał się, był po prostu przeciętny, a pieniądze, które otrzymywał, obligowały go do dobrych występów. – mówi ekspert od ligi francuskiej, Michał Bojanowski, redaktor „Le Ballon Mag”, współpracownik „Piłka Nożna”, a także komentator Canal +.

Kevin Strootman miał dobre momenty w barwach Olympique Marsylia, ale, podobnie jak w Romie, było ich zdecydowanie za mało.

- W zeszłym sezonie wyglądał przyzwoicie. Andre Villas-Boas na nowo poukładał drużynę i Strootman grał głębiej, co pozwalało mu na rozdzielanie kreatywnych piłek do bardziej ofensywnych piłkarzy, ale brakowało mu regularności  – dodaje Bojanowski.

Rola Strootmana w klubie ze Stade Velodrome malała z tygodnia na tydzień, aż w końcu zarząd postanowił wystawić go na listę transferową.

- W bieżących rozgrywkach został odstawiony na boczny tor, wchodził jedynie na końcówki spotkań. Jego kontrakt jest ważny do czerwca 2023 roku. Dostał pół sezonu na powrót do formy, a latem zostanie sprzedany – podsumowuje dziennikarz.

Strootman i Garcia w barwach Olympique Marsylia. (Fot. Getty Images)

Wypożyczenie Strootmana do Genoi to ruch, na którym mogą skorzystać nawet trzy strony. Piłkarz, który ma ostatnią szansę na uratowanie kariery i wywalczenie transferu do mocnego klubu, Genoa, której Holender powinien pomóc w utrzymaniu się w Serie A i Olympique Marsylia, która liczy na odzyskanie przynajmniej niewielkiej części straconych pieniędzy.

Strootman w dwa i pół roku przeszedł drogę od półfinału Ligi Mistrzów do miejsca tuż nad strefą spadkową w Serie A. Ogromny zjazd, ale jeszcze nie wszystko stracone.

Strootman walczący o piłkę w półfinale LM z byłym kolegą z zespołu, Mohamedem Salahem. (Fot. Zimbio)

Marcin Ostrowski

Pasjonat włoskiej piłki. Kibic Romy. Fanatyk unikatowych piłkarzy. Miłośnik Radji Nainggolana.

Great! You've successfully subscribed.
Great! Next, complete checkout for full access.
Welcome back! You've successfully signed in.
Success! Your account is fully activated, you now have access to all content.