Roma bliska pierwszego trofeum od 2008 roku!

AS Roma maj 24, 2022

Jose Mourinho może zdobyć swoje pierwsze trofeum z Romą już w debiutanckim sezonie. „Giallorossi” muszą postawić jeszcze jeden, najważniejszy krok. W finale Ligi Konferencji Europy zmierzą się z Feyenoordem i będą nieznacznym faworytem tego starcia.

Pierwsza część sezonu w wykonaniu Romy nie dawała żadnych nadziei na szczęśliwe zakończenie. Na początku 2022 roku „Giallorossi” powstali z ruin. Seria 12 ligowych meczów z rzędu bez porażki (7 wygranych i 5 remisów) rozpoczęła się po przegranym spotkaniu z Juventusem (3:4), w którym stołeczny zespół wypuścił dwubramkowe prowadzenie. Okoliczności tamtego meczu były trudne do wytłumaczenia. Roma straciła aż trzy gole w siedem minut i był to dla niej początek odbudowy. Wydaje się, że zespół Jose Mourinho „odpalił” o miesiąc za późno, by móc myśleć o walce o miejsce w czołowej czwórce i powrocie do Ligi Mistrzów. Pełną uwagę poświęcono więc Lidze Konferencji Europy.

Żółto-czerwona część Rzymu na trofeum czeka już 14 lat. Napięcie spowodowane zakurzoną gablotą na puchary narasta z każdym rokiem. Zdobycie Ligi Konferencji Europy sprawi, że drużyna z tego sezonu na zawsze zapisze się w historii klubu. Dla Romy byłoby to pierwsze oficjalne europejskie trofeum. W sezonie 1960/61 klub ze stolicy Italii wygrał co prawda Puchar Miast Targowych (4:2 w dwumeczu z Birmingham City), jednak UEFA nie uznaje tego za oficjalne rozgrywki. Do tej pory klub ze Stadio Olimpico dwa razy zagrał w finale oficjalnego europejskiego pucharu i oba te mecze przegrał. W sezonie 1983/84 Roma mogła zostać klubowym mistrzem Europy, jednak w serii rzutów karnych okazała się gorsza od Liverpoolu (1:1 w meczu i 2:4 w karnych) i to „The Reds” podnieśli Puchar Europy. Od ostatniego europejskiego finału, do tego sezonu, minęło aż 31 lat. Roma przegrała Puchar UEFA po dwumeczu z Interem (przegrana 0:2 w pierwszym meczu, w rewanżu wygrana tylko 1:0).

Zdobycie pucharu Ligi Konferencji Europy byłoby osłodą za wiele lat cierpień, nie tylko dla kibiców Romy, ale też całej włoskiej piłki. Ostatnie trofeum jakiegokolwiek klubu z Półwyspu Apenińskiego na międzynarodowej scenie to Liga Mistrzów zdobyta przez Inter w 2010 roku. „Giallorossi” mogą przerwać okres posuchy, trwający już 12 lat. W tym czasie włoskie kluby regularnie odpadały z Ligi Mistrzów czy innych rozgrywek, często z niżej notowanymi rywalami. Trzecie w hierarchii ważności europejskie trofeum nie jest oczywiście szczytem marzeń, ale światełkiem w tunelu.

Jose Mourinho – trener, który nigdy nie jest nasycony

Portugalczyk objął Romę, by zaszczepić w jej zawodnikach mentalność zwycięzców. Mourinho uważa, że finałów się nie gra, tylko się wygrywa. W swojej karierze zdobył więcej trofeów niż „Giallorossi” w całej historii. Marka, którą zbudował sobie przez te lata, sprawiła, że Rzym po jego ogłoszeniu oszalał z radości. Jednocześnie pojawiały się też nieliczne głosy studzące entuzjazm, według których poziom Jose Mourinho zdecydowanie się obniżył i nie jest on już gwarancją sukcesu. Portugalczyk w swojej karierze wygrał niemal wszystko. Nie dziwi więc, że teraz chce stać się pierwszym, historycznym zwycięzcą Ligi Konferencji Europy, a co za tym idzie, pierwszym trenerem, który skompletuje ten europejski hat-trick. Wraz z ostatnim gwizdkiem sędziego w rewanżowym meczu z Leicester City Mourinho zalał się łzami szczęścia. To był piękny obrazek.

Europejskie finały Jose Mourinho:

Puchar UEFA (2002/03): PORTO 3:2 Celtic
Liga Mistrzów (2003/04): Monaco 0:3 PORTO
Liga Mistrzów (2009/10): Bayern 0:2 INTER
Liga Europy (2016/17): Ajax 0:2 MANCHESTER UNITED (gol Henrikha Mkhitaryana)

Polak podniesie puchar?

Ważną rolę w drodze Romy do finału odegrał nasz rodak, Nicola Zalewski. 20-latek od połowy lutego jest podstawowym piłkarzem „Giallorossich”, a niedawno kibice wybrali go najlepszym zawodnikiem kwietnia w klubie. Polak w tej edycji Ligi Konferencji Europy zaliczył dwie ważne asysty: w rewanżowym meczu z Bodo/Glimt (4:0) oraz w pierwszym meczu z Leicester City (1:1). Istnieje duże prawdopodobieństwo, że Zalewski zagra finale od początku spotkania.

Spinazzola wrócił do gry. Co z Zalewskim?
Leonardo Spinazzola wróci do gry po roku przerwy. Jak powrót mistrza Europy wpłynie na sytuację Zalewskiego?

„Derby” Ricka Karsdorpa

Finałowy mecz z Feyenoordem będzie sentymentalny dla Ricka Karsdorpa. Holender jest wychowankiem klubu z De Kuip i mocno utożsamia się z klubem. Zdobył z nim mistrzostwo i puchar Holandii. Roma ściągnęła Karsdorpa w 2017 roku. Prawy obrońca dosyć szybko zerwał jednak więzadła krzyżowe w kolanie przez co stracił pierwszy sezon, w drugim męczyły go drobne urazy i nie potrafił dojść do formy. Pomocną rękę do swojego wychowanka, który już wtedy był niemalże skreślony w Romie, wyciągnął Feyenoord, w którym Rick się odbudował. W Rzymie potencjał wydobył z niego dopiero Paulo Fonseca i od tamtego czasu Karsdorp jest podstawowym piłkarzem klubu ze stolicy Italii. Obecnie jest liderem klasyfikacji asyst w LKE – 4.

Wyścig o koronę króla strzelców LKE

W finale będziemy oglądali również bezpośredni pojedynek o koronę króla strzelców rozgrywek. Na tę chwilę liderem jest piłkarz Feyenoordu, Cyriel Dessers, autor 10 goli. Tammy Abraham traci do niego zaledwie jedną bramkę.

Dessers był kluczowy przede wszystkim w fazie pucharowej– zdobył dublet na wyjeździe w ćwierćfinałowym meczu ze Slavią Praga (6:4 w dwumeczu), a dwa tygodnie później ta sama sztuka udała mu się w półfinale na Stade Velodrome, gdzie jego zespół pokonał Olympique Marsylia 3:2 (w rewanżu było 0:0). Z kolei Tammy Abraham strzelił dwa gole na wagę awansu: w 1/8 finału z Vitesse (2:1 w dwumeczu) oraz w półfinale z Leicester City (2:1 w dwumeczu).

Mecz w ojczyźnie Kumbulli

Finałowy mecz odbędzie się na Arenie Kombetare w stolicy Albanii, Tiranie. Swoje mecze rozgrywa tam właśnie reprezentacja Albanii, której barw broni piłkarz Romy, Marash Kumbulla.

Bezpośrednie mecze:

Roma i Feyenoord mierzyły się ze sobą tylko dwa razy, w sezonie 2014/15. Wówczas w 1/16 finału Ligi Europy lepsza okazała się Roma. Mecz na Stadio Olimpico zakończył się remisem 1:1 (gol Gervinho), a rewanż na De Kuip wygraną "Giallorossich" 2:1 (gole Adema Ljajicia i Gervinho). Trzy asysty w tym dwumeczu zanotował Vasilis Torosidis. W tamtej kadrze Romy grali oczywiście Francesco Totti i Daniele De Rossi, a oprócz nich było jeszcze kilka innych ciekawych nazwisk: Radja Nainggolan, Miralem Pjanić, Kostas Manolas, Leandro Paredes czy Łukasz Skorupski. W Feyenoordzie występował natomiast obecny piłkarz Romy, Rick Karsdorp.

Co wiemy o Feyenoordzie?

Feyenoord groźniejszy, niż się wydaje? 3-5-2 Anyszka
Pierwszy finał Ligi Konferencji Europy zapowiada nam bardzo ciekawą rywalizację, w której teoretyczny faworyt - AS Roma - niekoniecznie musi być w stu procentach pewny zwycięstwa. Ich rywal, Feyenoord pokazał bowiem już w tych rozgrywkach, że mimo braku najgłośniejszych nazwisk potrafi niejednemu sp…
Poznajcie ich, zanim rozjadą się po Europie. Feyenoord znów pokazuje, że zna się na ludziach
Jeśli zastanawiacie się, komu najbardziej posłużyła reforma europejskich pucharów, to zdecydowanie Holendrom. Louis van Gaal nazywa Ligę Konferencji prześmiewczo „turniejem Flipa i Flapa”, ale to Feyenoord zagra w jego finale, a tylko Anglicy wykręcili w tym sezonie więcej punktów do rankingu UEFA n…

O kilka słów poprosiłem redaktora feyenoord24.net.

Feyenoord jest tak naprawdę na początku drogi, bo to debiutancki sezon Arne Slota w Rotterdamie. Czas ten charakteryzuje mnóstwo zmian, od kadrowych po styl gry. Po tak potężnych zmianach (pierwszy zespół, akademia, zarząd), możemy mówić o bardzo udanym sezonie. Podium w Eredivisie i finał Ligi Konferencji Europy można uznać za spory sukces. W tym sezonie Feyenoord może osiągnąć drugi najlepszy wynik na przestrzeni dwudziestu lat.

– Jeśli pomyślimy o problemach, to przede wszystkim kontuzje. Dotychczas za wiele ich nie było, ale jak na złość, pojawiły się w kluczowym momencie. Najpierw wypadł Justin Bijlow, czyli najlepszy bramkarz w Holandii. Zastąpił go Ofir Marciano, który niestety zdążył już zawalić kilka meczów. Potem wypadł z gry Guus Till, czyli rozgrywający, który dopisze na konto najlepszy sezon w karierze i sam Jens Toornstra, legendarny już pomocnik. Kapitan, który ma ponad 300 meczów w czerwono-białej koszulce. Ale na szczęście on już akurat wrócił i od razu z PSV zaznaczył swoją obecność. Problemem są też często wpuszczane bramki. Rywale nie potrzebują zbyt wielu okazji, często oddają jeden-dwa celne strzały i to wystarczy do strzelenia gola. Są to gole wręcz śmieszne, czasami nie dowierzamy, co się dzieje.

– Słabym punktem jest bramkarz, chociaż teraz jego noty nieco wzrosły. Ofir Marciano dotychczas był tylko rezerwowym, ale gdy wszedł za kontuzjowanego Bijlowa, szybko okazało się, że z tym bramkarzem nie będzie łatwo. Izraelczyk zawalił chociażby ważny mecz z Ajaksem.

– Pozytywy? Arne Slot wprowadził ofensywny styl gry, który szybko stał się widoczny. Gra pressingiem, w której odnalazł się między innymi Orkun Kokcu, jeden z liderów. Reprezentant Turcji u innych trenerów nie mógł się za bardzo wykazać, a u Slota przechodzi istną transformację i w końcu gra na miarę wysokich oczekiwań. Do tego grona możemy też dopisać chociażby Tyrella Malacię, czyli lewego obrońcę czy innego z młodych defensorów, Lutsharela Geertruidę. Widać, że zespół jest w końcu monolitem. Jest drużyną, bo tego nie było chociażby pod wodzą Dicka Advocaata, co było widać nawet w dokumencie o Feyenoordzie na Disney+. Swoje zrobiło też odejście Stevena Berghuisa do stolicy Holandii. Gdy on był, wszystko było grane pod niego. Teraz rozłożyło się to na cały zespół i nikt już nie pamięta o tym panu. Więc koniec końców, wyszło to drużynie na dobre. Znakomitą atmosferę widać po golach na materiałach wideo, gdy cały zespół wraz z ławką mocno się cieszą. Różnica jest przeogromna.

–  Dobrą wiadomością dla kibiców Feyenoordu jest fakt, że zarówno Bijlow, jak i Malacia, wzięli udział w kilkudniowym zgrupowaniu w Portugalii i prawdopodobnie obaj będą mogli zagrać w wielkim finale.

– Jeśli chodzi o jednostki warto zwrócić uwagę na Luisa Sinisterrę. To bramkostrzelny Kolumbijczyk, bez którego trudno wyobrazić sobie ten zespół. Niekwestionowana gwiazda i zawodnik, który swoim dryblingiem potrafi zrobić różnicę. To samo dotyczy Cyriela Dessersa. Belg już jest nazywany jest „Mister Conference League”. W obronie wyróżnia się ofensywnie grający Malacia, no i oczywiście skała w postaci duetu Marcos Senesi-Gernot Trauner, chociaż właśnie ta skała czasami z niewiadomych powodów pęka.

Tabela Eredivisie w sezonie 2021/22. Screen: Transfermarkt
Feyenoord w kwalifikacjach LKE. Screen: Transfermarkt
Feyenoord w LKE. Screen: Transfermarkt
Najlepsi strzelcy Feyenoordu w sezonie 2021/22. Screen: Transfermarkt
Najwięcej minut w Feyenoordzie w sezonie 2021/22. Screen: Transfermarkt

Marcin Ostrowski

Pasjonat włoskiej piłki. Kibic Romy. Fanatyk unikatowych piłkarzy. Radja Nainggolan & Nicola Zalewski hype train

Great! You've successfully subscribed.
Great! Next, complete checkout for full access.
Welcome back! You've successfully signed in.
Success! Your account is fully activated, you now have access to all content.