Każdy ds Romy musi mieć swojego „Schicka”?

AS Roma sie 17, 2021

Roma wybrała następcę Edina Dżeko. Postawiła na Tammy'ego Abrahama i rozbiła bank. „Giallorossi” nie przyzwyczaili nas do wielomilionowych transferów, a gdy już się na to decydowali to w ostatnim czasie przeważnie pudłowali.

Koszt sprowadzenia 23-letniego napastnika wyniesie łącznie 45 milionów euro (40 w ratach + 5 w bonusach) i jest to rekord transferowy Romy. Tiago Pinto wchodzi „all in”, a ten ruch może się za nim ciągnąć tak, jak sprowadzenie Patrika Schicka za Monchim. Jak na możliwości klubu, który od paru sezonów musi sobie radzić bez wpływów z Ligi Mistrzów, jest to ogromna kwota. Pozwala ona na sprowadzenie naprawdę godnego następcy. Portugalski dyrektor sportowy postawił na Abrahama, który całą karierę spędził w Anglii i kręcił nosem na opuszczenie Wysp, do ostatniej chwili czekając na sygnał chociażby ze strony Arsenalu. Jest to dosyć niespodziewana transakcja, którą w tym momencie ciężko logicznie wytłumaczyć.

Nie chciałbym budować narracji, że Abraham jest złym zawodnikiem. Moim zdaniem jest dobry, ale nigdy nie otarł się o poziom klasy światowej. Roma po prostu przeszarżowała z kwotą. Przez tak długi czas licytowała się z Urbano Cairo o każdy milion, gdy chodziło o transfer sprawdzonego na włoskich boiskach Andrei Belottiego, żeby teraz po zaledwie kilkunastu dniach zdecydować się na taki ruch. Anglik po murawie będzie biegał z metką 45 mln €. Kibice będą obserwowali każdy jego krok. Musi odpalić od początku. Inaczej będzie miał ciężko w Rzymie.

Fot. AS Roma

W juniorach Chelsea Abraham dwukrotnie wygrał Młodzieżową Ligę Mistrzów. Później przez trzy sezony był wypożyczany do Bristol City (23 gole w Championship), Swansea City (5 goli w Premier League) oraz Aston Villi (25 goli w Championship). Od 2019 roku był członkiem pierwszego zespołu „The Blues”. Kampanię 2019/20 zakończył z 15 bramkami na koncie, a rok później sześć razy pokonał bramkarzy rywali, będąc głównie rezerwowym. Początek miał świetny, ale z czasem zaczął przegrywać rywalizację z Olivierem Giroud, a następnie Timo Wernerem i Kaiem Havertzem. Przygodę z Chelsea zakończył zdobyciem Ligi Mistrzów i Superpucharu UEFA.

Fot. Getty Images

Statystyki Tammy'ego Abrahama:

Premier League: 26 goli i 8 asyst w 89 meczach
Championship: 48 goli i 7 asyst w 78 meczach
Liga Mistrzów: 4 gole i 3 asysty w 13 meczach
Reprezentacja Anglii: 1 gol w 6 meczach

Fot. Chelsea

O opinię na temat Tammy'ego Abrahama poprosiłem Kubę Karpińskiego, redaktora naczelnego portalu ChelseaPoland.com:

„ Jakim napastnikiem jest Tammy Abraham? Na pewno szybkim i mobilnym. Potrafi ograć obrońcę z piłką przy nodze i znaleźć sobie przestrzeń do strzału. Lubi schodzić na skrzydło i próbować stworzyć stamtąd zagrożenie – zaliczył tak w koszulce Chelsea kilka asyst. Potrafi współpracować ze skrzydłowymi i wymieniać się z nimi pozycjami. Jest też niezły technicznie, nie ma problemów z opanowaniem piłki, w rozegraniu posługuje się nią dość elegancko. Anglik ma jednak też swoje mankamenty. W polu karnym często bywa spóźniony i nie zawsze ustawia się dobrze, przez co wiele dobrych dograń idzie na marne. Jest wysoki ale też filigranowy, przez co nie ma gwarancji że zawsze uda mu się zastawić i wygrać pojedynek fizyczny z postawnym stoperem. Pomimo swojego wzrostu lepiej czuje się w kontrataku niż w ataku pozycyjnym. Dysponuje niezłym wykończeniem, nie zwykł zaliczać szokujących pudeł. Jeśli już ma na jakiś sposób frustrować, to raczej niedochodzeniem do okazji poprzez przegrane pojedynki o pozycję z obrońcami. Zdarzały mu się też mecze w których poprzez sumienne krycie rywalom udawało się wyłączać go z gry.”

„Abraham odchodzi z Chelsea na pewno niespełniony. Po mocnym i udanym początku pod wodzą Franka Lamparda nie udało mu się już osiągnąć tej samej formy, decyzja Thomasa Tuchela o niestawianiu na niego była w pełni zrozumiała. The Blues sprzedają 23-latka bo ten wciąż ma dużą wartość rynkową, jest głodny gry i pomimo przywiązania do klubu, do którego dołączył mając osiem lat, musi zrobić krok w bok by móc liczyć na dalszy rozwój. Chelsea wynegocjowała bardzo dobrą cenę i 45 milionów euro które AS Roma w sumie ma zapłacić za Tammy’ego to odważna, ale też ryzykowna inwestycja – szczególnie biorąc pod uwagę fakt, że trenerem giallorossich jest José Mourinho, u którego nie każdy piłkarz potrafi się odnaleźć. Niemniej, jest to zawodnik który w swojej karierze potrafił już seryjnie trafiać i przy zaufaniu trenera jest w stanie stać się ważnym punktem drużyny, strzelając gole na wagę punktów.”

Fot. AS Roma

Najdroższe transfery w historii Romy:

1. Tammy Abraham – 45 milionów euro
2. Patrik Schick – 42
3. Gabriel Batistuta – 36,15
4. Antonio Cassano – 31
5. Leonardo Spinazzola – 29,5
6. Steven N'Zonzi – 26,65
7. Vincenzo Montella – 25,82
8. Javier Pastore – 24,7
9. Juan Iturbe – 24,5
10. Pau Lopez – 23,5

Jedynym zawodnikiem z tej listy, który w ostatnich latach się spłacił jest Leonardo Spinazzola. Przed Tammym Abrahamem nie lada wyzwanie. Musi wejść w buty Edina Dżeko, legendy Romy i najlepszego piłkarza ostatnich lat. Jeśli Roma spudłuje, będzie to oznaczało kolejną wyprzedaż. Nerwowo patrzę w kierunku Nicolo Zaniolo i Lorenzo Pellegriniego, choć na razie można być spokojnym.

Marcin Ostrowski

Pasjonat włoskiej piłki. Kibic Romy. Fanatyk unikatowych piłkarzy. Miłośnik Radji Nainggolana.

Great! You've successfully subscribed.
Great! Next, complete checkout for full access.
Welcome back! You've successfully signed in.
Success! Your account is fully activated, you now have access to all content.