Trudny czas w żółto-czerwonej części Rzymu. Jak poradzić sobie z kryzysem finansowym?

Artykuł cze 21, 2020

Miesiąc temu Roma wydała oficjalny komunikat, w którym poinformowała, że w marcu klub był stratny o około 126 milionów euro. To ogromna kwota, ponad czterokrotnie większa, niż miało to miejsce w tym samym okresie w poprzednim roku. Giallorossi podczas najbliższego mercato, które wyjątkowo będzie trwało od 1 września do 5 października, ponownie będą musieli liczyć każdego centa i wykazywać się dużą inteligencją w budowaniu kadry na nowy sezon, praktycznie od zera, jak to ma zazwyczaj miejsce w przypadku Romy.

Kierownictwo klubu ze stolicy Włoch wielokrotnie podkreślało w wywiadach, że nowa kadra będzie miała dwa młode, aczkolwiek niezwykle solidne fundamenty: Nicolo Zaniolo i Lorenzo Pellegriniego. Jednak tak samo mówiono niegdyś w przypadku Alissona, Salaha, Nainggolana czy innych wielkich piłkarzy. Tak czy inaczej, utrzymanie w klubie wspomnianego duetu ma być jednym z priorytetów Romy na letnie okno transferowe. Obaj mocno identyfikują się z klubem spod znaku Wilka i wyrażają chęć pozostania w zespole na lata.

Czy to faktycznie możliwe? Dużym problemem Romy jest na pewno wypadnięcie poza TOP4. Obliczono bowiem, że przez brak udziału w Lidze Mistrzów w tym sezonie, klub stracił około 60 milionów euro, czyli mniej więcej równowartość Nicolo Zaniolo. Co gorsze, wszystko wskazuje na to, że "Giallorossich" zabraknie w najważniejszych klubowych rozgrywkach w Europie także w przyszłym sezonie. Juventus, Lazio i Inter są poza zasięgiem, a wydaje się, że również Atalantę Bergamo będzie ciężko dogonić. To oznaczałoby pogłębienie kryzysu.


Zarząd Romy musi więc wymyślić skuteczny plan ratunkowy. Włoskie media jakiś czas temu informowały o zmianach polityki transferowej. Jeśli chodzi o zarobki piłkarzy, roczna pensja dla jednego zawodnika ma wynosić maksymalnie trzy miliony euro za sezon. W aktualnej kadrze trzykrotnych mistrzów Włoch jest dwóch piłkarzy przekraczających tę granicę: Edin Dzeko (5 mln € + milion w bonusie), który by przedłużyć swój pobyt w Rzymie, prawdopodobnie musiałby zgodzić się na obniżkę gaży oraz, o zgrozo, Javier Pastore (4,5 mln €), który jest na wylocie z klubu i pewnie będzie musiał pogodzić się z wybraniem drużyny spoza Europy. Reszta kadry spełnia te warunki, więc w ich sytuacji nie powinno być żadnych problemów. Jednak żeby wrócić do elity i generować zadowalające przychody, zespół powinien zostać znacząco wzmocniony. Obecnie odstaje od czołowej czwórki, a w przyszłym sezonie dodatkowo możemy spodziewać się powrotu do walki o udział w Lidze Mistrzów w wykonaniu Napoli.

Jednym z pomysłów jest ściąganie doświadczonych piłkarzy, którym wygasają kontrakty, przez co można sprowadzić ich za darmo. Pierwszym transferem Romy w letnim mercato ma być Pedro Rodriguez, piłkarz Chelsea, wychowanek Barcelony. Jest niezwykle utytułowanym, doświadczonym zawodnikiem, który pomimo wieku, mógłby wznieść sporo jakości do gry ofensywnej Giallorossich. Drugim graczem łączonym z Romą jest Giacomo Bonaventura, jednak w jego przypadku nie ma aż tylu przesłanek o transferze. Pojawiły się też dwa nazwiska, które można zaliczyć do topowych. Chodzi oczywiście o Jana Vertonghena z Tottenhamu, który raczej jest nieosiągalny dla Romy i Driesa Mertensa, legendę Napoli, który ostatecznie zdecydował się przedłużyć kontakt z zespołem Partenopeich.

Pedro bardzo bliski transferu do Romy, źródło: The Athletic


Druga droga prowadzi do wymian z innymi klubami. Wydaje się, że pandemia skłoni kluby, nie tylko Romę, do tego rodzaju transakcji. W ostatnich dniach pojawiła się hipoteza wymiany Justina Kluiverta na Moise Keana, Bryana Cristante na Rolando Mandragorę czy Federico Fazio i Ricka Karsdorpa na Elseida Hysaja. Oczywiście każdy racjonalnie myślący fan calcio zdaje sobie sprawę z tego, że włoskie media często prześcigają się w wymyślaniu jak najbardziej surrealistycznych plotek transferowych, by wywołać szum i wzbudzić zainteresowanie, a przy większości z nich nie ma żadnych racjonalnych argumentów, które mogłyby potwierdzić te informacje.

Trzecim wariantem jest sprzedaż piłkarzy, którzy nie są kluczowymi, a ich wartość jest stosunkowo duża oraz tych, z którymi klub nie wiąże żadnej przyszłości. Żeby zatrzymać Zaniolo i Pellegriniego, można poświęcić Cengiza Undera, który nie jest w stanie zapewnić aż takiej jakości, jak wymieniona dwójka. Jeśli nie turecki prawy skrzydłowy, to może jego kolega z drugiej flanki, Holender Justin Kluivert. Gialorossi mogą liczyć również na sprzedaż Patrika Schicka, za którego Roma spokojnie powinna otrzymać 25 milionów euro.

Lista piłkarzy na wylocie jest jednak zdecydowanie dłuższa: zaczynając od obrony – Alessandro Florenzi, kapitan, który nie udźwignął ciężaru opaski noszonej przez Tottiego i De Rossiego, Federico Fazio, Juan Jesus, Davide Santon, przez pomocników, jak Javier Pastore czy Diego Perotti, aż w końcu do napastników, gdzie może odejść szósty strzelec w całej historii Romy, Edin Dzeko (102 gole w 211 meczach w żółto-czerwonych barwach).

Jeśli chodzi o Paua Lopeza, bramkarza sprowadzonego przed sezonem z Realu Betis, Giallorossi są gotowi zaakceptować atrakcyjną ofertę, mając świadomość, że Hiszpan jest dobry na swojej pozycji, ale nie wybitny. Zdarzyło mu się już podpaść kibicom i to w najważniejszym meczu dla każdego Rzymianina, czyli w "Derby della Capitale", kiedy jego błąd bezpośrednio doprowadził do utraty gola w całkowicie niegroźnej sytuacji. Lopez miałby zostać zastąpiony Davidem Ospiną z Napoli. Warto tu również wspomnieć o Antonio Mirante, na którego Roma zawsze mogła liczyć, gdy ten wychodził w pierwszym składzie. Na wypożyczeniach znajdują się też Gregoire Defrel (Sassuolo), Robin Olsen (Cagliari), Steven N'Zonzi (Rennes) czy Maxime Gonalons (Granada). Sprzedaż każdego z nich to kilka kolejnych (tak, potrzebnych) milionów.

Niecodzienna sytuacja, ważna przed mercato - dyrektor sportowy, Gianluca Petrachi, zawieszony w obowiązkach



Na koniec kilka słów o potencjalnych wzmocnieniach. Poza plotkami o Pedro i Bonaveturze ważną kwestią jest też wykup piłkarzy wypożyczonych do Romy na ten sezon. Celem klubu jest przede wszystkim wykupienie Chrisa Smallinga, który rozegrał fantastyczny debiutancki sezon i był jednym z najlepszych stoperów w lidze oraz Henrikha Mkhitaryana, Ormianina, który stracił sporo czasu na leczenie kontuzji, jednak gdy już grał, był niezwykle efektywny. W jego sprawie decydująca będzie końcówka sezonu.

Do obsadzenia pozostaje pozycja stopera – partnera dla Smallinga, jeśli Anglik zostanie wykupiony, prawego obrońcy – tu rywalizacji w Romie praktycznie nie ma i każdy piłkarz klasy średniej jest w stanie wywalczyć sobie miejsce w składzie, środkowy pomocnik, który po prostu wzmocniłby rywalizację, a także pozycja napastnika, który zaakceptuje bycie zmiennikiem Edina Dzeko, oczywiście, jeśli Bośniak zostanie, bo, jak wiemy, w żółto-czerwonej części Rzymu nie można być niczego pewnym.

Końcówka tego sezonu, a także cały przyszły rok, może zadecydować o tym, czy Roma wróci do gry o podium, czyli jednocześnie do rywalizacji w Lidze Mistrzów, czy stanie się ligowym średniakiem, dla którego sufitem będzie Liga Europy. Chyba że Roma trafi w ręce nowego inwestora, który sprawi, że zespół ponownie wróci na salony.

Marcin Ostrowski

Pasjonat włoskiej piłki. Kibic Romy. Fanatyk unikatowych piłkarzy. Miłośnik Radji Nainggolana.

Great! You've successfully subscribed.
Great! Next, complete checkout for full access.
Welcome back! You've successfully signed in.
Success! Your account is fully activated, you now have access to all content.