SpeziaLITA #2 - Przyszłość Serie A

Artykuł lis 18, 2020

W ubiegłym sezonie, gdy w czerwcu wróciła Serie A - poleciłem Wam 10 piłkarzy wartych obserwacji. Był tam Francesco Caputo, Juan Musso, Dejan Kulusevski czy Robin Gosens. Każdy z nich ubiegły sezon może zaliczyć do udanych. Nie znajdziecie tu jednak odpowiedzi do znanego ostatnio pytania 'Kim jest Barella?', bo piłkarza Interu tutaj nie ma - to wybór zbyt oczywisty. Nie ma tu także Sebastiana Walukiewicza, który poza Piotrem Zielińskim jest ostatnio najczęściej obserwowanym zawodnikiem przez polskich kibiców na Półwyspie Apenińskim. Poniżej przedstawię Wam kolejnych 10 piłkarzy, na których warto zawiesić oko - są to nazwiska średnio znane przeciętnemu zjadaczowi chleba, jednak dzięki temu artykułowi będziecie znać ich zanim wkroczą do tzw. mainstreamu. Zapraszam!

Zastanówcie się dobrze czy znacie nazwiska poniżej ;)

Talent numer 1 - Mbala Nzola (Spezia)

Mbala Nzola - dzik z Ligurii (fot. Calciomercato)

Zacznę ten tekst od jednego z moich ulubieńców - tak, nie przeczytaliście źle. Od początku sezonu bacznie oglądam drużynę Spezii, która jest absolutnym beniaminkiem Serie A. W meczu z Fiorentiną, zremisowanym przez klub z La Spezii 2:2, urzekł mnie swoją pracowitością - owszem, fizycznie jest to tzw dzik, ale wysocy ludzie mają to do siebie, że nie są zbyt szybcy. On jest zarówno dobrze zbudowany, jak i szybki. Nzola w ostatnim meczu z Benevento strzelił dwie bramki, przy jednej nokautując obrońcę gospodarzy. Wybiegany niczym Cutrone, a i z rywalem w powietrzu nie da sobie w kaszę dmuchać (poturbował wcześniej także Leonardo Bonucciego w meczu z Juventusem). Grając dla Spezii w Serie B, tak zbeształ sędziego, że dostał zawieszenie na 8 kolejek. Jak udało mi się dowiedzieć z wiarygodnego źródła, Nzolą zainteresowane jest w tej chwili Newcastle United oraz kilka innych klubów Premier League, jednak na sprzedaż w styczniu raczej nie ma szans - przy aktualnej dyspozycji, cena za Nzolę będzie jedynie rosła. Fani drużyny z Ligurii są bardzo podekscytowani tym zawodnikiem. Możliwy jest duży transfer Francuzie w letnim oknie.

Talent numer 2 - Matteo Lovato (Hellas)

Przyszła gwiazda ligi - Matteo Lovato (fot acmilan.com.pl)

Kolejny ponadprzeciętny talent linii obrony klubu z Marc'Antonio Bentegodi. Po Marashu Kumbulli, piłkarz o potencjale sprzedażowym rzędu minimum 20 milionów euro. Jesteśmy pewni w naszej redakcji, że następnym klubem Lovato będzie ten spośród topu ligi włoskiej. Milan już zgłosił akces po zawodnika, możliwy jest jego transfer w lecie do drużyny z Mediolanu - nie jest to jednak niczym dziwnym. Gdy jesteś nastolatkiem i zostajesz MVP meczu z Juventusem w Turynie - nie można przejść wokół tego obojętnie.


Talent numer 3 - Mikkel Damsgaard (Sampdoria)

Duńska nadzieja na przyszłość (fot. SampNews24)

Wielki talent duńskiej piłki. Co ciekawe - kosztował Massimo Ferrero więcej niż .... Bruno Fernandes - dokładnie 6,5 mln euro. Mało kto się spodziewał, że przebije się tak szybko do pierwszej drużyny Sampy. Ba, Cezary Bednarczyk, ekspert od ligi duńskiej z portalu Polska Piłka przyznał nawet, że jeśli Mikkel dostanie szansę w Pucharze Włoch - będzie to po prostu dobrym prognostykiem. Duńczyk mimo świetnego startu w mieście Kolumba może nie zakotwiczyć na długo w Ligurii, bo skauci z lig top5 nie śpią i mają go już na oku. Może zagrać na każdej pozycji w linii ataku - zarówno na skrzydłach jak i na dziewiątce - jest to cecha bardzo przydatna w dobie pandemii oraz braku odpowiednich zmienników na ławce rezerwowych swojego klubu.

Talent numer 4 - Jens Petter Hauge (AC Milan)

Hauge golem w LE z Celtikiem rozbudził wyobraźnię Rossonerich

Talent, którego transfer na dobrą sprawę wydarzył się w mgnieniu oka. W lidze norweskiej double-double, a Bodo/Glimt trafiło na Milan w eliminacjach Ligi Europy, Co było dalej? Norweg zaliczył asystę i strzelił piękną bramkę na San Siro, były pogłoski o transferze, a sama umowa została podpisana wkrótce potem. 5 milionów euro to dla Włochów okazja, a dla drużyny z północy kontynentu zwiększenie dochodów o wysokość rocznego budżetu. Póki co w lidze prezentował się dosyć niemrawo, ale w LE w barwach Rossonerich dokończył dzieła zniszczenia Celtiku w Glasgow. Czy stanie się talentem na miarę Erlinga Haalanda? To się okaże w najbliższej przyszłości, choć pewne nadzieje wobec jego osoby są.  

Talent numer 5 - Ebrima Colley (Hellas, wypożyczony z Atalanty)

Czy Ebrima Colley jest mocny właśnie tam gdzie pokazuje? To się jeszcze okaże (fot. Africa Press)

Jeden z największych talentów 'wyprodukowanych' w akademii Zingonia. Jeden z czterech Gambijczyków, którzy grają w Serie A (obok Omara Colleya z Sampdorii, Musy Barrowa z Bolonii oraz Ebrimy Darboe z juniorskiej Romy) Ebrima Colley ma ogromną szansę na udowodnienie swojego talentu w Serie A. Ten sezon prawdopodobnie będzie dla niego tym, w którym na dobre stanie się rozpoznawalnym piłkarzem w skali ligi - Hellas to klub na odpowiednim dla niego poziomie w jego aktualnej formie i przy aktualnym rozwoju piłkarskim. W ataku z Andreą Favillim może wiele razy narobić problemów defensorom klubów Serie A i jestem pewien, że nie raz usłyszycie o nim w aktualnym sezonie.

Talent numer 6 - Nicolo Rovella (Genoa)

Młody sobowtór Andrei Contiego z MIlanu (fot The Sun)

Środkowy pomocnik Genoi ma papiery na poważne granie. W tym sezonie dostał szansę dzięki epidemii COVID-19 w klubie z Genui. Wykorzystał ją o tyle dobrze, że od tamtej pory opuścił raptem 22 minuty w lidze. W nagrodę dostał też powołanie do włoskiej młodzieżówki, gdzie w obu spotkaniach zagrał 90 min (z Islandią oraz Luksemburgiem - kadry U21). Piłkarz, który jest już na radarze Interu oraz Chelsea ma kontrakt jedynie do końca obecnego sezonu. Pomoc Nicolo Rovella - Nicolo Barella - czyż nie brzmi to zacnie? To możliwe już za rok - póki co Genoa wycenia swój diament na 15 mln euro, co dla Interu i klubu Romana Abramowicza nie powinno być wygórowaną kwotą.

Talent numer 7 - Tommaso Pobega (Spezia, wypożyczony z Milanu)

Tommaso Pobega w letnim okresie przygotowawczym trenował ze swoim macierzystym klubem - Milanem (fot Rossoneri Blog)

Utalentowany środkowy pomocnik w ostatnim sezonie zagrał świetny sezon w beniaminku Serie B - Pordenone. Można wręcz powiedzieć, że pchał drużynę z północy w kierunku Serie A, co skończyło się dopiero w przegranych barażach. W ostatniej rozmowie dla włoskiej prasy przyznał, że jako dziecko kibicował Juventusowi i pragnie wrócić do Milanu. Pasjonat włoskiej piłki i miłośnik polskiej piłki - Alberto Bertolotto powiedział o nim (w czasach gry Pobegi na drugim poziomie), że jest to piłkarz bardzo ułożony - zarówno piłkarsko jak i życiowo. Ma on także dobry strzał z dystansu. Gdy wróci do Milanu ma szansę na częste występy, a przy utrzymaniu formy Sandro Tonalego i swojej własnej - ma szansę być pomocnikiem numer 3 w klubie z San Siro.

Talent numer 8 - Aaron Hickey (Bologna)

Formalności związane z transferem Szkota trwały dosyć długo (fot. RTE)

Szkot jest aktualnie trzecim w hierarchii obrońcą w swojej reprezentacji po Andym Robertsonie i Kieranie Tierneyu, jednak hype na niego jest dosyć duży. Jego poprzedni trener z drużyny Hearts określił go mianem 'niemożliwie uzdolnionym piłkarzem jak na swój wiek'. Co ciekawe, sam Hickey w lecie mógł trafić do Bayernu Monachium, ale wolał jednak wybrać klub z miejscem na regularną szansę na grę. W swoim debiucie, schodząc z boiska dostał owację na stojąco, co świadczy o jego świetnym występie. Przed nim świetlana przyszłość - pod okiem Sinisy Mihajlovicia o jego rozwój jestem całkowicie spokojny.

Talent numer 9 - Roger Ibanez (AS Roma)

Czy to następca Thiago Silvy w reprezentacji Canarinhos? (fot. Chiesa di Totti)

Gdy nie poradził sobie w Atalancie i Gianluca Petrachi postanowił go sprowadzić do Romy - kibice Giallorossich pukali się w czoło. Dziś jednak zwracają należne honory byłemu dyrektorowi sportowemu swojego klubu (który swoją drogą nadal się z klubem sądzi). Roger Ibanez od początku sezonu pokazuje świetną dyspozycję. Brak Smallinga z powodu negocjacji transferowych i koronawirusa? Żaden problem - Ibanez podołał, strzelił nawet gola w Lidze Europy, a mecz z Juventusem w jego wykonaniu był wybitny. Roma odrzuciła za niego 30 milionów euro z Leicester. To świadczy o tym, że wiara w Brazylijczyka jest wielka.

Talent numer 10 - Sam Lammers (Atalanta)

Sam Lammers (fot. Football Talent Scout)

Holender trafił do Bergamo w lecie dosyć niespodziewanie. Do zmiany klubu oraz ligi doszło po sezonie, w którym był on przez jego większość kontuzjowany. Ostatni sezon stał pod znakiem poważnego urazu kolana - Lammers zagrał raptem 7 spotkań w barwach PSV Eindhoven. Swój najlepszy sezon zagrał jednak rok wcześniej, pokonując bramkarzy rywali aż 16 razy na wypożyczeniu w Heerenveen, czym prawdopodobnie przykuł uwagę skautów z Bergamo. W Italii już ma na koncie dwie bramki, w tym z Napoli i możemy być pewni, że przy dobrych wiatrach Holender może zakręcić się nawet koło dwucyfrowej liczby bramek.

To jest właśnie Barella ;) (fot. Sempre Inter)

Niech to zestawienie pomoże Wam lepiej poznać wielkie talenty z włoskich boisk. Gdy już poznacie tych piłkarzy lepiej, Wasza satysfakcja będzie równa tej, gdy w Football Managerze odkryjecie piłkarza i w piłkarskiej rzeczywistości stanie się on gwiazdą.

Marcin Ziółkowski

Obywatel polski, mental włoski. Polak z urodzenia, Włoch z duszy. Miłośnik Zdenka Zemana, ale tego z czasów Foggii.

Great! You've successfully subscribed.
Great! Next, complete checkout for full access.
Welcome back! You've successfully signed in.
Success! Your account is fully activated, you now have access to all content.