#SpeziaLITA 10 - Baron z Tardini

kwi 07, 2021

Wraca SpeziaLITA. Tematy wyjątkowe w sferze calcio wracają na portal. Dzisiaj w dziesiątej edycji cyklu - kibic Parmy, Łukasz Baron. Klubu, który w ostatnich 25 latach przeżył wszystko co się da - właścicielskie zmiany, europejskie trofeum, bankructwo, degradację, awanse. Na powrót cyklu - nie mogłem sobie wymarzyć lepszego gościa. Poznajcie więc Łukasza, który kibicem klubu z Ennio Tardini jest od dawna

Marcin Ziółkowski: Łukaszu, kiedy i w jaki sposób zaczęła się Twoja przygoda z Parmą?

Łukasz Baron: Dosyć przypadkowo, miałem 5 lat, byłem z rodzicami na wakacjach, było to w Rzymie. Chodziliśmy sobie po straganach, biało-żółto-niebieski szalik bardzo mi się spodobał, bardzo namawiałem mojego tatę by mi go kupił. Później przy okazji MŚ 1998 we Francji zbieraliśmy naklejki i mieliśmy z braćmi taki album, bodajże nazywało się to ‘Najlepsze kluby Europy’ i tam też znalazłem Parmę. Skojarzyłem więc, że to ten klub, którego szalik mi się kiedyś spodobał. Później wycinałem sobie fragmenty z gazet i wklejałem to do zeszytu. W 1999 roku obejrzałem mecz, który był finałem Pucharu UEFA – Parma vs Marsylia, który był moim pierwszym meczem klubowym obejrzanym w telewizji. Później zaczęły się czasy Internetu i wsiąkłem w ten klub na dobre 😊

MZ: Jak już jesteśmy przy tamtym finale, muszę zadać Ci pytanie o doping. Jak to było z tym dopingiem podczas finału Pucharu UEFA 1999 w meczu z Marsylią? To bardziej wymysł mediów czy rzeczywiście były realne przesłanki i dało się połączyć kropki w dopingowy skandal?

ŁB: Szczerze powiedziawszy, ciężko mi to ocenić, gdyż nigdy nie było to udowodnione. Traktuję to głównie jako wymysł dziennikarzy. Dwa lata temu, był nawet wywiad z Matiasem Almeydą, mówił on tam o dopingu w Parmie i Lazio, gdzie odnosił się do dopingu we włoskiej piłce, jednak był on przeprowadzany na portalu o małym znaczeniu, która nie jest zbyt dobrym źródłem informacji. Miał tam powiedzieć, że dosypywano mu różne specyfiki, ale na ile jest w tym prawdy? Ciężko powiedzieć.

Finał Pucharu UEFA 1999, fot. Calcio Mio

Jak często bywałeś do tej pory na meczach na Stadio Ennio Tardini?

Na samej Parmie byłem, jak dobrze liczę, 15 razy. Były to mecze zarówno Serie D, jak i Serie A. Byłem też raz na wyjeździe na towarzyskim meczu z Burnley w Anglii, a ostatnia moja podróż na wyjazdowy mecz to Cagliari w lutym w 2019 roku. W czasach przedpandemicznych, starałem się bywać na meczach dwa razy w roku. Mój pierwszy mecz to marzec 2011, Parma kontra Napoli właśnie na Tardini, który Parma przegrała 1:2. Najwięcej razy byłem w 2013/14 być, byłem wtedy na Parmie trzykrotnie, klub obchodził swoje setne urodziny, jeden z tych meczów był okropny do oglądania, dokładnie w dzień urodzin klubu, 16 grudnia, 0:0 z Cagliari.

Łukasz na meczu Burnley vs Parma

Gdy Parma była w Serie D, grali oni z Delta Rovigo, przypieczętowali awans do Serie C, brałem udział w fieście, gdzie celebrowano w mieście awans. W sezonie 2016/17, wybrałem się na derby z Reggianą, odbyły się one po 20 latach, gdyż rywale tułali się głównie po niższych ligach, bardzo ciekawiła mnie otoczka tego spotkania derbowego. Co ciekawe, na obu tych meczach było 12 tysięcy widzów, co jak na niższe ligi jest dosyć sporą widownią, a kibice stworzyli na trybunach piękny spektakl.


Miałeś już może okazję, aby poznać osobiście kogokolwiek, kto grał w Parmie?

Całkiem sporo, np. Alessandro Lucarellego, miałem okazję chwilę z nim porozmawiać. Poznałem także Alessandro Melliego, Alberto Di Chiaro, Marco Parolo, którego poznałem przy okazji stulecia klubu. Do takich piłkarzy należy także Massimo Gobbi. Mogę się także pochwalić, że przez przypadek spotkałem obecnego defensora Interu, Alessandro Bastoniego.

Łukasz wraz z Alessandro Bastonim, wschodzącą gwiazdą włoskiej piłki i Interu

Często jeździłem na mecze na weekendy, zdarzało mi się podróżować do Collecchio, gdzie znajduje się ośrodek treningowy Parmy. Mój znajomy znajduje się w strukturach klubowych, pracuje on w sferze medialnej i przez to także mam w pewien sposób łatwiejszy dostęp do pewnych rzeczy. Lubiłem także wybierać się na mecze drużyn młodzieżowych Parmy. Na wyjazd do Collecchio starałem się zwykle poświęcać cały dzień. Około godziny 9 poranny trening, oznacza dla mnie wyjazd z Parmy jakąś godzinę wcześniej. Raz nawet zdarzyło mi się, ze przed ośrodkiem czekałem od siódmej rano.

Trening w Collecchio (fot. Łukasz Baron)

Jakie były Twoje pierwsze myśli związane z przybyciem Kyle Krause?

Generalnie bardzo się ucieszyłem, gdyż przed samym zamknięciem narracja była taka, że Nuovo Inizio mówiło o nowej ścieżce dla klubu, mówili o stratach klubu, cięciach. Mówiło się o odejściu 3 / 4 piłkarzy. Przyjście Krause lub Katarczyków, oznaczało coś nowego, choć nie byłem przekonany do tej drugiej opcji. Projekt Krause darzyłem od początku większym zaufaniem. Po pierwszych wypowiedziach i kontakcie z mediami poczułem od niego pasję i fakt, że Parma dla niego nie będzie tylko i wyłącznie zabawką.


Jak oceniasz go po pół roku rządów w klubie?

Dla mnie jest to dobra prezydentura. Nie wszystkim będzie pasować jego amerykańskie podejście, ale bardzo odpowiada mi jego entuzjazm, a także sposób w który chce zarządzać klubem. Poprzedni ludzie robili bardzo dobrą robotę, mieli swoje ograniczenia finansowe, mówili o nich otwarcie i robili co mogli, szukając nowego inwestora.

Krause inwestuje, realnie działa w związku z klubem, jego działania są widoczne. Nie spodziewałem się, że będzie aż tak obecny – spodziewałem się prezydentury w stylu wizyt raz na 3 lub 4 miesiące i tyle lub że będzie miał oddelegowaną osobę do tego. Krause od 3 miesięcy bez przerwy jest dzień w dzień w klubie. Zaangażowany jest także w sprawę stadionu.

A propos stadionu – Kyle Krause bardzo chciałby wyremontować Ennio Tardini. Nie sądzisz, że przy włoskiej biurokracji, jest to trochę jak porwanie się z motyką na słońce?

Kilka kwestii jest w grze. Krause dostał zielone światło od miasta, jego wizja jest czymś więcej niż tylko stadionem. Mają być też sklepy, obiekty użyteczności publicznej, np. parking podziemny, co miastu też jest na rękę. Są to w końcu potencjalne dodatkowe miejsca pracy dla mieszkańców.

Problemem są mieszkańcy dzielnicy Cittadella, tam gdzie stadion jest położony, czyli w centrum miasta. Oni chcieliby mieć stadion gdzieś poza granicami miasta, co mnie zupełnie nie dziwi, gdyż co dwa tygodnie średnio muszą się borykać z różnymi problemami dotyczącymi rozgrywania spotkań. Gdy ktoś jest kibicem to jeszcze pół biedy, gorzej jak Ci ludzie np. fanami piłki nożnej nie są.

Jedyne co mi się w obecnym stadionie jedynym charakterystycznym punktem jest brama wjazdowa. Poza tym, nic specjalnego, dwie trybuny zupełnie archaiczne, obiekt ma ponad 100 lat. Mam nadzieję, że uda się wyremontować ten obiekt.

Kyle Krause, fot. fcparma.com.pl

Czego sobie obiecujesz po Amerykaninie w przyszłości?

Wielu kibiców marzy o europejskich pucharach, ja w głębi serca też. Przede wszystkim jednak chciałbym, aby rozwinęła się akademia. W 2015 Parma zaczynała z tym od zera, a obecnie jest z tym bardzo dobrze. Liczę na systematyczne obudowanie marki klubu i podnoszenie poziomu sportowego. Nie liczę na wyniki pokroju np. Atalanty, ale mam nadzieję na stały progres i sukcesywne pięcie się klubu do przodu.

Jak bardzo kibice Parmy mają już dosyć Gervinho? Był on o krok od Interu, transfer nie wypalił, piłkarz wciąż jest w klubie, a do tego jest cieniem samego siebie z sezonu, gdy Parma była beniaminkiem.

Osobiście nie trawię tego piłkarza. Doceniam co zrobił w sezonie 2018/19, ale widać u niego systematyczny zjazd z formą, próby wymuszenia transferu, problemy pozaboiskowe, zmiana podejścia często jest u niego widoczna. Są kibice, którzy nie widzą bez niego składu, ale fani, którzy żyją klubem na co dzień, wielu moich znajomych, ma podobne zdanie co ja. Jego stać na błyski, bo umiejętności ma, ale zdarza się to niestety dla klubu, coraz rzadziej. Obecny sezon to może z trzy takie spotkania (Gervinho zagrał w 20 z 29 rozegranych kolejkach – przyp. red.)

Problemem jest też jego wielka pensja, jest to 1.5 mln euro za sezon, największa pensja w zespole. Dla przykładu – Roberto Inglese zarabia 1.4 mln euro, Luigi Sepe 900 tysięcy euro, Yann Karamoh 1.2 mln euro, Andreas Cornelius i Juraj Kucka 1 mln euro, Bruno Alves 700 tysięcy, z nowych nabytków to Dennis Man ma 1.1 mln euro, takie sumy widniały w La Gazzetcie dello Sport.  

Łukasz na zdjęciu z Bruno Alvesem 

Co wynika z tak słabej formy Parmy w obecnym sezonie? Duża liczba nowych graczy i przez to brak zgrania czy bardziej przeciętne umiejętności kadry?

Jak dla mnie to bardziej złożony problem. W klubie zaszły duże zmiany organizacyjne, przyszedł Kyle Krause, nowy trener Fabio Liverani, który jest jaki jest i miał sporo przeciwników, a do tego nie miał czasu. Na wdrożenie nowych schematów nie było czasu, musiał pracować z tygodnia na tydzień, na mecz z Udinese Parma jechała z 12 piłkarzami pierwszej kadry. Jest też wielu niedoświadczonych piłkarzy, nie wszyscy się jeszcze zaadoptowali do nowego miejsca, a zawodzą też Ci co najbardziej na nich liczono – np. Jasmin Kurtic, Bruno Alves czy Gervinho. Są to raczej przebłyski, a np. napastnicy nie strzelają goli. Plusem na pewno jest Kucka, który nie zawodził wcale.

Marcello Carli przewidział, że może nowym piłkarzom długo zająć adaptacja, klub także liczył się z tym, że to potrwa, ale liczyli, że uda się coś ugrać piłkarzami doświadczonymi.

Sezon bez okresu przygotowawczego, dużo zmian choćby w pionie dyrektorskim, trenerskim przez co mamy obraz jak to wygląda, a do tego według mnie piłkarze mają złą mentalność, o czym świadczy fakt, że (bodaj 9 meczów, gdzie stracili wygrany mecz – do sprawdzenia). W tej chwili Parma ma ponad 70 kontuzji, co jest w Europie największą liczbą w tym sezonie, a gra tak naprawdę w jednych rozgrywkach, bo w Pucharze odpadliśmy po 3 spotkaniach, w 1/8 finału.


Czy wśród kibiców Parmy są jeszcze tacy, którzy wierzą w utrzymanie?

Tak, dopóki matematyka sprzyja to jest wiara, ale z meczu na mecz ta grupa jest coraz mniejsza. W głębi serca wierzę, ale umysł podpowiada, że jest to nierealne, biorąc pod uwagę chociażby fakt wypuszczania punktów. Na korzyść działa fakt, że rywale bezpośredni Parmy będą z nią grać, ale może to być broń obosieczna (Torino, Crotone i Cagliari)

Gdyby wszyscy piłkarze Parmy grali na miarę szczytu swoich możliwości, gdzie realnie mogłaby być drużyna z Ennio Tardini, w założeniu, że formę trzymaliby cały sezon?

Wydaje mi się, że to co Parma sportowo od meczu z Udinese pokazuje, myślę, że koło 10-11 miejsca na spokojnie. Potencjał sportowy jest, ostatnie miesiące to pokazały.

Od kiedy istnieje fcparma.com.pl i jak doszło do powstania tej strony?

Strona powstała 18 czerwca 2006, stworzyłem ją ja z moim kolegą. Istniało forum kibiców Parmy i stwierdziliśmy, że założymy stronę. On zajął się serwerami itd., a ja merytoryką, co brzmi śmiesznie jak na ówczesnego 14-latka. W miarę rozwoju, podszkoliłem się z HTML-a i byłem w stanie sam to ogarniać, a od 2008 lub 2009 stronę ogarniam sam i jest to czysto indywidualna sprawa. Rozwinąłem się pisarsko, choć nie jestem w tym jakiś wybitny, a także rozwinąłem się informatycznie. Ogółem najlepiej czuje się w krótkich formach, choć czasem zdarza mi się pisać dłuższe formy, gdzie wyrażam zdanie na tematy okołoklubowe.

Wygląd strony fcparma.com.pl

Jak dużo osób należy do fanklubu Parmy w Polsce, a także  ile mniej więcej macie średnio wejść na stronę?

Powstał on w 2007 roku, ja jestem jego założycielem i nazwaliśmy go Crociati dalla Polonia. Crociati czyli krzyżowcy, ale taki sam pseudonim mają fani Parmy. Fanklub ma status oficjalnego klubowego w Polsce , jesteśmy zarejestrowani w tzw Centro Coordinamento Parma Clubs, płacimy roczną składkę 30 euro, mamy dwie flagi fanklubowe, członków mamy około 20, ale nie każdy chce się zarejestrować. Przez to, że jesteśmy oficjalnym polskim fanklubem, mamy wiele zniżek choćby na bilety czy ceny na koszulki, karnety, choć by mieć koszulkę ze zniżką to trzeba już na miejscu ją kupić, nie przez internet.

Co do naszej strony, w skali dziennej mamy 500 unikalnych użytkowników na stronie, w dni meczowe potrafi być 700-800 wejść. Inne liczby są, gdy jest liga, inne gdy są plotki transferowe i tego typu podobne newsy, gdzie naturalnie jest tego więcej niż na co dzień. Ja to robię dla garstki ludzi, robię to hobbistycznie, nie robię tego dla klików, po prostu jest to moja pasja. Rzadko się zdarza, że chcę to rzucić, ale każdy raczej ma takie złe dni.

Jakie znasz inne klubowe fankluby poza naszym krajem? Gdzie jeszcze jest widoczna duża pasja w związku z Parmą?

Jest naprawdę wiele fanklubów na świecie. Totalnego bzika na punkcie klubu mają Crociati w Indonezji, jest ich jakieś 2 tysiące ludzi, Parmigiani Indonesia. Jest też kilka w Europie, np. Węgrzy, Grecy, jest też bałkański odpowiednik – Parma Boys Balkan. Jest też wiele fanklubów na Wyspach Brytyjskich.

Jest też strona Parma Fans Worldwide, gdzie fani Parmy z całego świata są w jednym miejscu. Funkcjonuje to jako fanpage na Facebooku, ale też osobna strona internetowa. Na Twitterze często piszę z osobą prowadzącą mój odpowiednik na Islandii, ale też tam jest to jako jednoosobowa

Dejan Kulusevski w sezonie 2019/20 brylował w barwach Parmy, czym zapracował na transfer do Juventusu.

Jak zapatrujesz się na kwestię potencjalnego posiadania w swojej drużynie Polaka? Chciałbyś tego doświadczyć? Jedni mieli dosyć niedzielnych ekspertów podczas gry Piątka w Milanie, druga grupa to Ci, którzy cieszyli się większym zainteresowaniem medialnym klubu. Do której grupy należysz?

Szczerze? Jestem gdzieś pomiędzy, nie mam na to żadnego parcia. Nie interesuje mnie kwestia skąd jest piłkarz, ale kwestia jego umiejętności i czy coś do klubu wniesie. Wraz z Polakiem w klubie, zwiększyła by się klikalność na stronie, cieszylibyśmy się większą popularnością, ale bardziej kręcą mnie wyniki klubu niż to skąd jest piłkarz. Po prostu chciałbym mieć rezultaty na boisku.

Bartłomiej Maliszewski (po lewej) ma szansę zostać pierwszym Polakiem z występem w Parmie. Poprzednio w Parmie 'był' Sławomir Peszko, jednak nie zagrał ani razu. Fot. Cyfrasport

Jaki jest Twój ulubiony piłkarz, którego widziałeś w koszulce Parmy? Czym on Ci głównie zaimponował?

Odpowiedź jest bardzo prosta, to Alessandro Lucarelli. Jego przywiązanie do klubu, choć nigdy nie był jakimś wybitnym piłkarzem, jest imponujące. W 2015 roku odrzucał oferty, Parma dawała mu 800 tys euro, miał takie same i lepsze oferty, a on został w klubie, który bankrutował. W Serie D było wtedy salary cap na poziomie dwudziestu tysięcy euro (!), a on mimo to został w klubie. Poznałem go, jak wcześniej wspomniałem, zawsze wielu kibiców koło niego się kręciło, wielu zna z imieniu, postoi chwilę, pogada z nimi, robi to wrażenie na kibicach. Zastrzeżenie jego numeru przez klub sporo mówi o tym człowieku.

Łukasz na zdjęciu z Alessandro Lucarellim, absolutną legendą ostatnich lat Parmy

Teraz kwestia z kategorii ‘dałbym wszystko, aby wymazać go z historii klubu, bo był po prostu fatalny’ – dużo masz takich kandydatów?

Mam takie jedno nazwisko - Michele Canini. Przychodził do Parmy do obrony, gdy była w trzeciej lidze, przed sezonem 2016/17. On sam miał doświadczenia w Serie A. Kibice liczyli mocno na niego i jego współpracę z Lucarellim. Z meczu na meczu powtarzały się jedynie jego babole, w klubie spędził pół roku. Generalnie, był on jedną wielką wtopą.

Czy za Twojej kibicowskiej przygody, wielu było piłkarzy, których uważałeś za takich, którzy opuścili klub za wcześnie?

Oczywiście, kimś takim był choćby Jose Mauri, ale to była wyższa konieczność. Biło się o niego pół ligi, miał olbrzymi potencjał. Miał 18/19 lat i był kozakiem w dość paździerzowej wtedy drużynie. Wychowanek klubu, tak go się traktuje, gdyż mając 15 lat przybył do Parmy i był tam młodzieżowym mistrzem Włoch U17.

Z ostatnich lat do tego grona dodam jeszcze Bastoniego i Kulusevskiego, no ale to były wypożyczenia, więc nie było raczej szans na ich zatrzymanie.

Jose Mauri na zdjęciu z Łukaszem 

Z takich piłkarzy przypomina mi się jeszcze Giuseppe Rossi, ten to był dopiero kozak! Wychowanek klubu, także wygrał w juniorach tytuł, Parma wypożyczyła go z Manchesteru United i od razu imponował umiejętnościami. Parma utrzymała się w 2007 roku dzięki jego wielkiej pomocy, ale klub nie miał środków na to. Wtedy prawo współwłasności jeszcze obowiązywało, ale nie udało się go wykupić, co skrzętnie wykorzystał Villarreal.

W sumie takimi piłkarzami są także Blerim Dzemaili i Marco Parolo. Pierwszy z nich poszedł do Napoli, a w Parmie był szefem środka pola i dawał dużo jakości. Parolo poszedł do Lazio za dosyć małe pieniądze, 4 mln euro to była promocja, jak za reprezentanta Włoch. To są moje największe kibicowskie wyrzuty sumienia.

Łukasz i Marco Parolo

Parma po bankructwie, awansowała do Serie A spędzając po sezonie w każdej z niższych lig. Co doprowadziło do tak błyskawicznego powrotu?

W klubie panowała odpowiednia organizacja, sama marka przyciągała piłkarzy, na których inne kluby nie mogły sobie pozwolić, bo jednak dla niektórych nazwa wciąż była magiczna. W Serie D w Parmie było kilku piłkarzy z mocnych klubów Serie C. To samo było w trzeciej lidze, gdzie przychodziły mocne nazwiska z drugiej ligi, jak choćby Emanuele Calaio (który był znany później z ‘próby korupcji’ w meczu o awans do Serie A, wysyłając SMS-a dzień przed ostatnim meczem sezonu do kolegi ze Spezii, z którą mieli dzień później zagrać – przyp.red.). Daniele Faggiano i Roberto d’Aversa stworzyli duet doskonały, na linii dyrektor sportowy-trener od czasów Serie C, w którym wszystko się zazębiało, co miało przełożenie także w Serie A.

Łukasz na zdjęciu z Roberto D'Aversą, trenerem Crociatich

Skąd w Parmie tak drastyczny spadek umiejętności kosztem poprzednich sezonów? Znajome jest zdanie, że drugi sezon dla beniaminków jest kluczowy, a ten właśnie przetrwali. Co więc z Parmą nie tak, że trzeci jej sezon od powrotu jest bardzo mizerny?

Moim zdaniem, D’Aversa wyciągnął z nich wszystko co się dało. Drugi sezon był szczytem możliwości pewnych piłkarzy, choćby Andreasa Corneliusa, Bruno Alvesa czy innych piłkarzy defensywnych, np. Simone Iacoponiego czy Riccardo Gagliolo. Choć muszę też przyznać, że Gagliolo jako jedyny defensor coś pozytywnego jeszcze prezentuje w tym sezonie ze starej gwardii.


Czy w Parmie ostatnie miesiące pokazały, że pewne twarze trzeba pożegnać? Których graczy pożegnałbyś bez żalu w chwili obecnej?

Myślę, że tak. Część piłkarzy jak Gervinho, Bruno Alves, Jasmin Kurtić, Vincent Laurini, z bólem serca także Roberto Inglese nie jest tych kilka nazwisk w stanie dać coś więcej. Najbardziej szkoda Inglese, bo jego przygoda nie poszła do końca po jego myśli, miał 2 poważne kontuzje, a momentami duet z Gervinho wypadał naprawdę świetnie. Wszyscy Ci wymienieni są także tymi, którzy są na górze listy płac, więc wpływa to w pewien sposób na klubowy budżet, a ich pozbycie się może być dużym plusem dla klubowych finansów.

Jak powszechnie wiadomo, w Parmie jest dużo pesymizmu z racji zajmowanej pozycji. Czy w takim razie są jakieś okoliczności/sytuacje, które dają jednak powód do optymizmu?

Od strony sportowej zespół nie wygląda źle. Organizacja gry jest poukładana, wygląda dobrze, daje to nadzieje na resztę sezonu. Źle to wyglądało za kadencji Liveraniego, gdyż linia obrony ustawiona wysoko z Bruno Alvesem prosiła się o katastrofę, ale D’Aversa to poukładał. To, że pół sezonu Parmie nie wyszło nie jest winą tylko Liveraniego. Tam był dosyć pechowy splot zdarzeń, który był jak lawina, w którym szczęście nam ogółem nie sprzyjało.

W klubie aktualnie sportowo wiele rzeczy się zgadza, niestety nie ma to przełożenia na wyniki, w sposobie gry widać sporo pozytywów. Nie jest tak źle jak mogłoby się wydawać.


Łukaszu, bardzo dziękuję Ci za obszerną rozmowę i poświęcony czas. Trzymam kciuki za dalszy rozwój portalu.


Również dziękuję.

Marcin Ziółkowski

Moja masochistyczna pasja to kibicowanie klubom w czerwono-czarnych barwach. Polak z urodzenia, Włoch z duszy. Italia to mój drugi dom. Nie lubię Piemontu

Great! You've successfully subscribed.
Great! Next, complete checkout for full access.
Welcome back! You've successfully signed in.
Success! Your account is fully activated, you now have access to all content.