Pistolety odbezpieczone. Piątek odnalazł swoje miejsce na ziemi

Krzysztof Piątek lut 22, 2022

Rozbrat Krzysztofa Piątka z ligą włoską trwał dwa lata. W tym czasie Polak występował w Hercie Berlin, która przekonała go ambitnym projektem i chęcią wejścia do europejskiej elity. Obecnie stołeczny zespół jest uwikłany w walkę o utrzymanie. Piątek natomiast wrócił do kraju, który pokochał od pierwszego wejrzenia. Co najważniejsze, z wzajemnością.

Podczas zimowego mercato pojawiały się plotki o możliwym powrocie Polaka do Genoi, czyli miejsca, w którym wszystko się zaczęło. „Gryfony” w tym sezonie grają nieatrakcyjną dla oka piłkę i w wielu meczach miały problem ze stwarzaniem sobie sytuacji. Gdy pojawiła się opcja przenosin do Florencji, również można było mieć pewne wątpliwości, ale szybko zostały one rozwiane.

Krzysztof Piątek trafił do stolicy Toskanii jako alternatywa dla lidera klasyfikacji strzelców Serie A, Dusana Vlahovicia. Polak nie mógł liczyć na zbyt wiele minut, ponieważ Serb zawsze chce grać od deski do deski. Tak było chociażby w meczu z Sassuolo (2:2), kiedy piłkarz zdenerwował się po zmianie w 88. minucie. O odejściu Vlahovicia mówiło się od wielu miesięcy, ale wydawało się, że stanie się to najwcześniej latem. Jego transfer do Juventusu był sporym zaskoczeniem, ale też szansą dla Polaka. Fiorentina nie pozostała bierna na rynku transferowym i poza Piątkiem sprowadziła jeszcze gwiazdę ligi szwajcarskiej, Arthura Cabrala, który dla FC Basel strzelił aż 65 goli w 106 meczach.

Krzysztof Piątek od początku miał przewagę nad Brazylijczykiem. Trenował od trzech tygodni i miał możliwość pokazania się Vincenzo Italiano, a także znał kraj i język. W przypadku Cabrala proces aklimatyzacji pewnie jeszcze trochę potrwa. Reprezentant Polski postanowił nie trafić czasu i w fioletowej koszulce strzelił 5 goli w 6 meczach. Podobnie wyglądały jego początki w Genoi i Milanie. Bomber urodzony w Dzierżoniowie przyczynił się do wyeliminowania Napoli z Pucharu Włoch (5:2) i był kluczowy w trzech ostatnich meczach – doppietta w Pucharze Włoch z Atalantą Bergamo (3:2), oraz ligowe gole ze Spezią (2:1) oraz z Atalantą Bergamo (1:0). Szkoleniowiec „Violi” przyznał, że Piątek go zadziwia, a zdobywane bramki są nagrodą za ciężką pracę.

Przed sezonem Fiorentina zatrudniła Vincenzo Italiano, który zyskał renomę po tym, jak w świetnym stylu utrzymał Spezię w lidze.. Szkoleniowiec nie miał zbyt dużego doświadczenia, ale jego wizja i chęć grania ofensywnej piłki wygląda naprawdę atrakcyjnie. To głównie dzięki niemu „Viola” wreszcie wykorzystuje swój potencjał, po trzech straconych sezonach, zakończonych w dolnej połowie tabeli. Zespół z Toskanii w obecnych rozgrywkach myśli o powrocie do europejskich pucharów i ma argumenty, by nawiązać walkę nawet o Ligę Mistrzów – obecnie ich strata do czwartego miejsca wynosi zaledwie pięć punktów.

Podczas całego pobytu we Włoszech Krzysztof Piątek strzelił 40 goli w 68 meczach, co jest przepaścią w porównaniu do 13 goli w 58 meczach w Niemczech. Niektórzy zaczęli go porównywać do Ciro Immobile, który też spalił się w Bundeslidze, ale to żadna ujma, ponieważ jest jednym z najlepszych napastników ostatnich lat w Serie A. Jeśli Polak nadal będzie tak skuteczny, Fiorentina z pewnością zdecyduje się na wykupienie go. Po powrocie napastnika na Półwysep Apeniński możemy odnieść wrażenie, że rozwinął się on w innych aspektach gry. Zdecydowanie poprawił pracę w pressingu i ma coraz większy udział w rozgrywaniu akcji. Gdyby jego koledzy byli skuteczniejsi, miałby na koncie kilka asyst. Piątek w doskonały sposób odpowiada wszystkim, którzy wróżyli mu koniec „poważnej" kariery i powrót do Ekstraklasy w ciągu najbliższych dwóch-trzech lat.

Jego znakomita forma w Fiorentinie jest dobrą wiadomością dla Czesława Michniewicza, w kontekście marcowych baraży o udział w mistrzostwach świata w Katarze. Rywalizacja o miejsca w ataku reprezentacji się zaostrza, bowiem nie tylko Robert Lewandowski, ale również Arkadiusz Milik, seryjnie pokonuje bramkarzy rywali. Od początku 2022 roku nasz tercet ofensywny strzelił najwięcej goli w całej Europie – aż 22.

__________

Przeczytaj też:

Fiorentina Rocco Commisso – projekt, który przekona każdego neutralnego widza
Trzynaste, dziesiąte, szesnaste – to miejsca Fiorentiny na koniec trzech poprzednich kampanii Serie A. Przez trzy sezony „Viola” była największym rozczarowaniem ligi, teraz wreszcie jest jej rewelacją.
We Florencji nastał Piątek, czyli „El Pistolero” powraca
Nie Torino, nie Genoa, a Fiorentina. Krzysztof Piątek po nieudanej przygodzie z Herthą wrócił do Serie A i tym razem będzie przywdziewał fioletowy trykot „Violi”. Polak ma pół roku na przekonanie Rocco Commisso i Vincenzo Italiano do tego, że może być następcą Dušana Vlahovicia. Nie będzie to łatwe.
Florencja znowu stanie w ogniu. Dusan Vlahović podąża śladami Baggio, Bernardeschiego i Chiesy
Dusan Vlahović jest o krok od Juventusu. Bianconeri mają zapłacić za serbskiego bombera około 75 milionów euro

Marcin Ostrowski

Pasjonat włoskiej piłki. Kibic Romy. Fanatyk unikatowych piłkarzy. Radja Nainggolan & Nicola Zalewski hype train

Great! You've successfully subscribed.
Great! Next, complete checkout for full access.
Welcome back! You've successfully signed in.
Success! Your account is fully activated, you now have access to all content.